| rdfs:comment
| - - Idzie i wnet spotyka starego robotnika, który tak z trwogą rzecze do złego Października: “O kacie Październiku patrz: kości me ułomne, młodość mą, włosy, rozum straciłem - gdzie? nie pomnę. Trzęsie się we mnie serce i chorób mam bez liku - pozwól mi przejść spokojnie, mój kacie Październiku!” Ucięte złote dłonie kładą się w krąg na drodze... Podumał kat Październik, ustąpił się niebodze. Ucięte złote dłonie kładą się w krąg na drodze... Podumał kat Październik, ustąpił się niebodze. Patrzy; aż tu znów idzie dziewucha nad dziewuchy: spódnica jak ambona, warkocze jak łańcuchy.
|
| abstract
| - - Idzie i wnet spotyka starego robotnika, który tak z trwogą rzecze do złego Października: “O kacie Październiku patrz: kości me ułomne, młodość mą, włosy, rozum straciłem - gdzie? nie pomnę. Trzęsie się we mnie serce i chorób mam bez liku - pozwól mi przejść spokojnie, mój kacie Październiku!” Ucięte złote dłonie kładą się w krąg na drodze... Podumał kat Październik, ustąpił się niebodze. Wtem znów nadchodzi zdala babusia stara, słaba, rozpłaszcza się pod koszem jak pod kamieniem żaba, i mówi: “Panie kacie, pozwól mi przejść bez krzyku, na sprzedaż niosę jaja i gęsi dwie w koszyku,- spódnica stara, bura, kaftanik na mnie siwy, puszczaj dobrodzieju przecieżeś mi nie krzywy!” Ucięte złote dłonie kładą się w krąg na drodze... Podumał kat Październik, ustąpił się niebodze. Patrzy; aż tu znów idzie dziewucha nad dziewuchy: spódnica jak ambona, warkocze jak łańcuchy. W spódnicy kwitną róże, bławatki i paprocie; oczy, jak modre szkiełka, a włos skąpany w złocie. Pierś jak gliniany dwojak brwi czarne jak sadza. Zmęczony kat Październik ścieżynę jej zagradza. - “O Panie Październiku nie zachodź ty mi drogi- późno już, nów na niebie białe wystawia rogi. Puść-że mnie, panie kacie, śpieszno mi do kochanka”.- - “Hej! Kiedy mi zapachniał goździk i macierzanka!” - “Puszczaj-że, panie kacie pięknie ci podziękuję...” ”Hej! kiedy gdzieś zakwitły piwonie i leluje!- Hej! kiedy krasa twoja za bardzo mi różowa...” - ”O panie Październiku ? słońce się w chatach chowa, a mnie tu na złej drodze godziny lecą płone...” - “Hej! kiedy mi twe serce, twe serce za czerwone!” Toczą się złote ręce, trzęsie się brzoza łysa, Październik ujął dziewkę i krasę z niej wysysa.- Image:PD-icon.svg Public domain
|