About: dbkwik:resource/Le_7BKCHcpDYKyQz0__q4w==   Sponge Permalink

An Entity of Type : owl:Thing, within Data Space : 134.155.108.49:8890 associated with source dataset(s)

AttributesValues
rdfs:label
  • Podróż do Bieguna Północnego/I/14
rdfs:comment
  • Temperatura się podnosiła; o szóstej rano ter­mometr wskazywał 3° pod zero, o szóstej wieczór 2° a o północy — 4°; wiatr był lekki, południowo­-wschodni. File:'The English at the Noth Pole' by Riou and Montaut 065.jpg Nazajutrz rano około godziny trzeciej, okręt przy­był na wysokość zatoki Posiadania, leżącej przy brzegu Ameryki przy wejściu do cieśniny Lankastra, a wkrótce pokazał się przylądek Burney. Kilku Eskimosów podążało ku statkowi, ale Hat­teras nie chciał czekać na nich. Wieczorem, ostrza góry Byam Martin panującej nad przyląd­kiem Liverpoolskim utonęły we mgle, która też przeszkodziła do oznaczenia położenia przylądka Hay, o bardzo nizkim wreszcie cyplu, zlewającym się z pobrzeżnemi lodami; okoliczność taka utru­dnia bardzo dokonanie hydrograficznych zarysów morza podbiegunoweg
Tytuł
  • |1
dbkwik:resource/JvmuHjXQYc_EMmq-yMXeWg==
dbkwik:resource/WglBShsp9V9mYtToH6YeZw==
  • Część I
  • Rozdział XIV
dbkwik:resource/X7l0opWu667RHDeQudG4LA==
adnotacje
  • Dawny|1876 r
dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
Autor
  • Juliusz Verne
abstract
  • Temperatura się podnosiła; o szóstej rano ter­mometr wskazywał 3° pod zero, o szóstej wieczór 2° a o północy — 4°; wiatr był lekki, południowo­-wschodni. File:'The English at the Noth Pole' by Riou and Montaut 065.jpg Nazajutrz rano około godziny trzeciej, okręt przy­był na wysokość zatoki Posiadania, leżącej przy brzegu Ameryki przy wejściu do cieśniny Lankastra, a wkrótce pokazał się przylądek Burney. Kilku Eskimosów podążało ku statkowi, ale Hat­teras nie chciał czekać na nich. Wieczorem, ostrza góry Byam Martin panującej nad przyląd­kiem Liverpoolskim utonęły we mgle, która też przeszkodziła do oznaczenia położenia przylądka Hay, o bardzo nizkim wreszcie cyplu, zlewającym się z pobrzeżnemi lodami; okoliczność taka utru­dnia bardzo dokonanie hydrograficznych zarysów morza podbiegunowego. Ptactwo, a między niem kaczki i mewy białe, w wielkiej okazywały się ilości. Szerokość jeo­graficzna wynosiła wówczas 74° 01', a długości 77° 15'. Dwie góry, Katarzyny i Elżbiety, wznosiły nad chmury swe czoła ośnieżone. File:'The English at the Noth Pole' by Riou and Montaut 066.jpg Przylądek Wareder leżący na prawej stronie cieśniny, i zatokę Admirality-Inlet położoną po lewej jej stronie, mało zwracającą uwagi żeglarzy śpieszących na zachód, minięto w piątek o godzinie dziesiątej. Morze silnie się bałwaniło i nieraz­ fale wskakiwały na pokład, nanosząc na niego od­łamy lodu. Ziemie w stronie północnej leżące, przedstawiały się jak wysokie płaszczyzny wygła­dzone niemal i odbijające promienie słońca. Hatteras radby był płynąć wzdłuż lądów północnych żeby się coprędzej dostać do wyspy Beechey; nieprzerwana jednak ławica lodu zmuszała go, na wielkie jego zmartwienie, do wchodzenia w przej­ścia południowe. Z tej to przyczyny, dnia 26-go maja Forward znajdował się na wysokości przy­lądka York, otoczony mgłą śniegiem dzierzganą; poznał to miejsce po wysokiej górze, prawie zaostrzonej. Około południa przejrzało słońce, co pozwoliło na zrobienie obliczeń położenia; okręt znajdował się wówczas pod 74° 4' szerokości i 84° 23' długości jeograficznej. Byłato właśnie koń­czyna cieśniny Lankastra. Hatteras pokazywał doktorowi na mappie drogę już przebytą, i tę którą przebyć należało. Poło­żenie brygu było interesujące w ową chwilę. — Chciałbym, mówił, znajdować się dalej na północ, ale nikt nie jest obowiązany spełniać rze­czy niepodobne do spełnienia. Jesteśmy na roz­drożu wystawionym na wszystkie wiatry; tu się zbiegają cieśniny Lankastra i Barrowa, kanał Wellingtona, przejście Regenta; wszystkie okręty żeglujące w tych stronach, musiały tu być koniecznie. — Musiało to bywać kłopotliwe dla nich, od­powiedział doktór; schodzą się tu cztery drogi, a niema słupów wskazujących którędy udać się dalej należy. Jakże sobie radzili Perry, Ross, Franklin? — Nie radzili sobie, ale robili co musieli; odparł Hatteras; dla jednego zamknięta była ciaśni­na Barrowa, a dla drugiego otworzyła się w roku następnym; to znów okręt porwany został ku przej­ściu Regenta. Wynikło z tego, że ludzie zostali zmuszeni okolicznościami do zapoznania się z temi morzami, tak trudnemi do zrozumienia. — Szczególny kraj! mówił doktór, patrząc na kar­tę; wszystko to jest pocięte, podarte, poszarpane na kawały, bez ładu i porządku. Możnaby mniemać, że lądy sąsiadujące z biegunem umyślnie tak się uformowały, aby utrudnić przystęp do niego; ina­czej to jest zupełnie na półkuli południowej, któ­rej lądy kończą się dobrze oznaczonemi i wygła­dzonemi przylądkami; jak Horn, Dobrej Nadziei i półwysep Indyjski. Być może, że jestto skutek szybszego obrotu ziemi przy równiku; ziemie krań­cowe u biegunów, jeszcze płynne w pierwszych dniach stworzenia, nie mogły się ścisnąć, zbić w jedną massę w skutek zbyt małej szybkości obrotu przy osi kuli ziemskiej. — Tak to być musi, odparł kapitan, bo wszyst­ko w świecie jest logiczne i nic nie jest bez powo­dów, które Bóg pozwala niekiedy uczonym od­kryć. Korzystaj doktorze z tego pozwolenia. — Na nieszczęście kapitanie, nie umiem z niego korzystać, odrzekł doktór; ale cóżto za straszny wicher panuje w tej ciaśninie! dodał nasuwając sobie kaptur na głowę. — Tak; ten wicher północny głównie tu hula i spędza nas z naszej drogi. — A przecież powinienby raczej lody odeprzeć na południe, i zostawić nam wolną drogę. — Powinienby, ale wiatr nie zawsze robi co po­winien, i oto ławica, w którą jak się zdaje, niepo­dobna się zapuścić. Sprobujemy dostać się do wy­spy Griffith, a potem okrążyć wyspę Kornwallis, aby wejść na kanał Królowej nie przechodząc przez kanał Wellingtona. A jednak chciałbym koniecznie dotrzeć do wyspy Beechey, aby zasilić mój zapas węgla. — A to w jaki sposób? zapytał doktór zdziwiony. — Na tej wyspie, odpowiedział Hatteras, złożone zostały z rozkazu admiralicyi wielkie zapasy, dla wypraw mających się udać w te strony; kapitan Mac-Clintock czerpał z nich w r. 1859; ale ile­kolwiek z nich skorzystał, pewny jestem że i dla nas zostało. — W samej rzeczy, rzekł doktór, od lat piętna­stu strony te bywają przeglądane; aż do chwili nabrania zupełnej pewności o losie wyprawy Franklina, admiralicya utrzymywała na tych morzach pięć lub sześć okrętów. Jeśli się nie mylę, to właśnie wyspa Griffith, oznaczona na tej tu karcie, le­żąca na środku prawie tego rozdroża, bywała pun­ktem do którego przybywali wszyscy żeglarze, — Tak jest doktorze, rzekł Hatteras, i właśnie z powodu nieszczęsnej wyprawy Fraklina, poznano te odległe strony. File:'The English at the Noth Pole' by Riou and Montaut 069.jpg — Bo też kapitanie, wyprawy te od roku 1845 były liczne. O Franklina i jego dwa okręty: Ere­bus i Terror, zaniepokojono się dopiero w r. 1848. Stary przyjaciel tego żeglarza, doktór Richardson, mający siedmdziesiąt lat życia, pośpieszył do Ka­nady i płynął rzeką Coppermine aż do ujścia jej do morza podbiegunowego; Jakób Ross dowodzą­cy okrętami Entreprise i Investigator puścił się w 1848 roku z Uppernawik i przybył do przy­lądka York, przy którym my się teraz znajdujemy. Co dnia kazał on rzucać w morze baryłki zawierające wiadomości o nim; podczas mgły ka­zał strzelać z armat; w nocy puszczał race, palił ognie bengalskie, a zawsze gotów był do posuwa­nia się gdzieby należało. Zimą z r. 1848 na 1849 przepędził w porcie Leopolda; tam nachwytał mnó­stwo białych lisów, kazał im pozakładać obroże, na których wskazane było miejsce pobytu jego okrętów i składów żywności, i kazał porozpusz­czać te zwierzęta we wszystkich kierunkach. Z wio­sną, przetrząsał na saniach pobrzeże północnego Sommersetu, a to w pośród niebezpieczeństw i nie­dostatków, od których wszyscy niemal jego ludzie pochorowali się lub okaleczeli; wznosił pyramidki z kamieni i zamykał w nich cylindry mosiężne z wiadomościami, według których kierowaćby się mogli zbłąkani uczestnicy wyprawy Franklina. Porucznik Rossa, Mac-Clare, przeglądał podczas jego nieobecności północne strony cieśniny Barro­wa. Godne i to uwagi, że kapitan Jakób Ross miał pod swemi rozkazami dwóch ludzi, którzy mieli się z czasem stać sławnymi; byli to: Mac­-Clure, który przebył przejście północno-zachodnie i Mac-Clintock, który znalazł resztki Franklina. — Dwaj to dzielni dowódzcy, i Anglicy, rzekł Hatteras; kończ pan doktorze historyę tych mórz, którą znasz tak dobrze. Słuchając o tych śmiałych przedsięwzięciach, zawsze się czegoś można nau­czyć. — Otóż, mówił doktór dalej, żeby skończyć co do Jakóba Rossa, dodam, że chciał się dostać do wyspy Melville’a od strony zachodniej; ale o mało nie zgubił swych okrętów, które porwane lodami, odrzucone zostały na morze Baffińskie. — I to, rzekł Hatteras marszcząc brwi, wbrew woli Rossa. — I nic nie odkrył, dorzucił doktór. Było to w roku 1850; od tego czasu okręty angielskie nie przestały przerzynać tych mórz, a nagroda wyno­sząca dwadzieścia tysięcy funtów szterlingów przy­rzeczoną została temu, kto odszuka osady statków Erebus i Terror. Jeszcze w r. 1848 kapitanowie Kellet i Moore, dowodzący okrętami Herald i Plo­ver usiłowali się przedrzeć przez cieśninę Berynga. Dodam, że w latach 1850 i 1851 kapitan Au­stin zimował przy wyspie Cornwallis, kapitan Pen­ny badał na okrętach Assistance i Resolute kanał Welingtona, a stary Jan Ross, bohater bieguna magnetycznego, wyprawił się na swym jachcie Felix na poszukiwanie swego przyjaciela. Bryg Prince-Albert odbył pierwszą podróż kosztem pani Franklin; nakoniec dwa okręty amerykańskie wy­prawione przez Grinnela pod dowództwem kapi­tana Haven’a, wyparte z kanału Welingtona, rzucone zostały w cieśninę Lancastra. W tym to ro­ku Mac-Clintock, wówczas porucznik Austina, do­tarł do wyspy Melville przy przylądku Dundas (punkcie najdalszym do którego dostał się Parry w r. 1819) i do wyspy Beechey, na której znale­ziono ślady zimowania Franklina w r. 1845. — Tak jest, zawołał Hatteras, tam pogrzebani zostali trzej jego majtkowie, trzej ludzie ryzyko­wniejsi niż inni. — Z roku 1851 na 1852, mówił dalej doktór, gestem stwierdzając uwagę Hatterasa, okręt Prin­ce-Albert przedsięwziął drugą podróż z pomocni­kiem Bellot’em, Francuzem; zimował w zatoce Balty w ciaśninie Regenta, przepatrzył stronę po­łudniowo-zachodnią. Sommersetu i poznał jego brzeg aż do przylądka Walhera. Tymczasem okrę­ty Entreprise i Investigator powróciły do Anglii, przeszły pod dowódzców Collinsona i Mac-Clu­re’a którzy połączyli się z Kellet’em i Moor’em w ciaśninie Berynga. Podczas gdy Collinson udał się na zimowisko do Hong-Kong, Mac-Clure po­suwał się naprzód, i po trzech zimowiskach od ro­ku 1850 do 1853 odkrył przejście północno-zachodnie, nic się nie dowiedziawszy o losie wypra­wy Franklina. Nowa wyprawa, złożona z trzech statków żaglowych: Assistance, Resolute, North-Star i dwóch parowych: Pionner i Interpid puściła się w podróż pod wodzą Edwarda Belchera, który zwiedził kanał Wellingtona, zimował w zatoce Northumberlandzkiej i przebiegał pobrzeże, pod­czas gdy Kellet posunąwszy się aż do Bridfort na wyspie Melville, badał daremnie tę część lądów podbiegunowych. Wtenczas właśnie rozbiegła się po Anglii pogłoska, że dwa okręty opuszczone wśród lodów, spostrzeżone zostały w stronie Nowej Szkocyi. Natychmiast pani Franklin urządziła ma­ły steamer szrubowy Izabella, a dowódzca jego, kapitan Inglefield wdarłszy się zatoką Baffińską aż do punktu Victoria pod ośmdziesiątym równoleżnikiem, powrócił do wyspy Beechey, nie spot­kawszy czego szukał. W początkach roku 1853 Amerykanin Grinnel wyłożył koszta na nową wyprawę, a doktór Kane usiłując dostać się do bie­guna.... — Do którego się nie dostał dzięki Bogu! za­wołał gwałtownie Hatteras. My dokonamy tego czemu on nie podołał! — Wiem o tem kapitanie, rzekł doktór, a mó­wię o tem dla tego tylko, że ta wyprawa ma zwią­zek konieczny z poszukiwaniami za Franklinem. Zresztą, bezskuteczną była. Omałom nie zapo­mniał dodać, że admiralicya uważając wyspę Bee­chey za punkt do którego wszystkie wyprawy do­cierają, poleciła kapitanowi Inglefield w r. 1853, aby tam zawiózł zapasy na steamerze Fenix. Na­leżał do tej wyprawy i porucznik Bellot, dzielny oficer, który zginął tam poraz drugi już niosąc swe usługi Anglii. Możemy mieć tem dokładniejsze szczegóły tej katastrofy, że nasz Johnson był jej świadkiem. — Pamięć porucznika Bellot’a, rzekł Hatteras, dzielnego Francuza, czczona jest w całej Anglii. — Wówczas, mówił dalej doktór, statki należą­ce do eskadry Belchera, zaczęły powracać zwolna, ale nie wszystkie, musiał bowiem Belcher opuścić, okręt Assistance w 1854 r., jak to już był uczynił w r. 1853 Mac-Clure z okrętem Investigator. Gdy się to działo, doktór Rae listem datowanym dnia 20-go lipca 1854 r. z zatoki Repulse, do której się przez Amerykę dostał, doniósł, że Eskimosi kraju króla Wilhelma, posiadali niektóre przedmioty po­chodzące z okrętów Erebus i Terror. Nie było już zatem wątpliwości o losie wyprawy Franklina. Fenix, North-Star i okręt Collinsona powróciły do Anglii, i już nie było ani jednego statku angielskiego na morzach podbiegunowych. Ale jeśli rząd stra­cił całą nadzieję, nie straciła jej jeszcze pani Fran­klin, i za resztki swego mienia uekwipowała statek Fox, pod dowództwem Mac-Clintocka. Wypłynął w r. 1857, zimował w okolicach w których pan, kapitanie, dałeś się poznać osadzie swego okrętu; dnia 11-go sierpnia 1858 roku dostał się do wyspy Beechey, zimował powtórnie w ciaśninie Bellot’a i rozpoczął na nowo poszukiwanie w lutym roku 1859; uwieńczone one zostały dnia 6-go maja odkryciem dokumentu, który już żadnej nie zostawiał wątpliwości co do losu okrętów Erebus i Terror, a w końcu tegoż roku powrócił do Anglii. Oto co zaszło przez piętnaście lat w tych smutnych stro­nach; od powrotu Foxa, ani jeden statek nie probował szczęścia na tych niebezpiecznych mo­rzach. — A więc my go sprobujemy! odparł Hatteras.
Alternative Linked Data Views: ODE     Raw Data in: CXML | CSV | RDF ( N-Triples N3/Turtle JSON XML ) | OData ( Atom JSON ) | Microdata ( JSON HTML) | JSON-LD    About   
This material is Open Knowledge   W3C Semantic Web Technology [RDF Data] Valid XHTML + RDFa
OpenLink Virtuoso version 07.20.3217, on Linux (x86_64-pc-linux-gnu), Standard Edition
Data on this page belongs to its respective rights holders.
Virtuoso Faceted Browser Copyright © 2009-2012 OpenLink Software