Smutny jest żywot smoka. Na zimnym złocie śpi. Nad głową opoka z chłodnej i martwej skały. Jaskinia dla smoka to dom za mały. Okrutny jest smoczy los. Czasem zatruta owca to w bok mieczem cios. Długie i samotne noce. Nie grzeją klejnotów koce. Wilgoć i nietoperze. Powietrze nieświeże. Codzienne nudne zadania. Te same z dziewic dania. Rycerze już nie bawią. Królowie się w złocie nie pławią. Samotnie i melancholijnie płynie smocze życie. Jaskinie już pełne kosztowności. Lecz radość w nich nie gości. Okrutny los smoka. Męczący. Zgagą pali oddech gorący. Dość tego cierpienia. Koniec smoczego milczenia. Wykrzykując światu swój ból gad wzbił się w powietrze. Od lat nie czuł się tak wolny. Precz rycerze namolni. Wzleciał do gwiazd. W ich blask.
Smutny jest żywot smoka. Na zimnym złocie śpi. Nad głową opoka z chłodnej i martwej skały. Jaskinia dla smoka to dom za mały. Okrutny jest smoczy los. Czasem zatruta owca to w bok mieczem cios. Długie i samotne noce. Nie grzeją klejnotów koce. Wilgoć i nietoperze. Powietrze nieświeże. Codzienne nudne zadania. Te same z dziewic dania. Rycerze już nie bawią. Królowie się w złocie nie pławią. Samotnie i melancholijnie płynie smocze życie. Jaskinie już pełne kosztowności. Lecz radość w nich nie gości. Okrutny los smoka. Męczący. Zgagą pali oddech gorący. Dość tego cierpienia. Koniec smoczego milczenia. Wykrzykując światu swój ból gad wzbił się w powietrze. Od lat nie czuł się tak wolny. Precz rycerze namolni. Wzleciał do gwiazd. W ich blask. Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa