| rdfs:comment
| - – Tak wyszło, po prostu tak wyszło – mówi nam prezydent Wiktor Janukowycz – Gdyby Julia była na moim miejscu, zrobiłaby to samo – Nie może pan przekonać obywateli do zorganizowania wiejskiego festynu w ramach wprowadzania pokoju? – pyta nasz dzielny reporter, pan Włodzimierz, Polak ze Lwowa. – Nie, bo te tępe chuje nie chcą ze mną współpracować. I nie zgadzają się na nadanie mi uprawnień do chodzenia po wodzie, a przecież jestem lepszy od Boga.
|
| abstract
| - – Tak wyszło, po prostu tak wyszło – mówi nam prezydent Wiktor Janukowycz – Gdyby Julia była na moim miejscu, zrobiłaby to samo – Nie może pan przekonać obywateli do zorganizowania wiejskiego festynu w ramach wprowadzania pokoju? – pyta nasz dzielny reporter, pan Włodzimierz, Polak ze Lwowa. – Nie, bo te tępe chuje nie chcą ze mną współpracować. I nie zgadzają się na nadanie mi uprawnień do chodzenia po wodzie, a przecież jestem lepszy od Boga. Po rzuceniu paru niemiłych słów i starej skarpety w pana Włodzimierza, wywiad się skończył. Nasz reporter został zaatakowany przez rewolucjonistów, niestety nie dostał miejsca we włocławskim szpitalu, chociaż złożył wniosek o przyjęcie. Teraz przybliżenie problemu ukraińskiego społeczeństwa, zostało w rękach Nonsensopedystów. Otóż krótko: jest krew, dużo flaków, brakuje tylko chętnego do zapakowania rządzącego w paczkę do Tworków lub dziewięćdziesięciu ludzi, samolotu, brzozy i jednego Macierewicza. Gratulujemy jednak uporu prezydentowi, a powstańcom chęci walki rodem z epopei polskich romantyków. Oni mieli dobre chęci, a że teraz dręczą dzieci w szkołach to inna sprawa. W tej chwili sytuacja na Ukrainie rozwija się w dobrym kierunku, między innymi uczestnicy zamieszek otrzymują darmowe kocyki od dzielnych milicjantów. Do akcji zamierza wkroczyć Władimir Putin, ogłaszając się carem, czy innym wielkim wodzem. Sukcesów nie wróżymy, głównie dlatego, że nie mamy jasnowidzów... jeszcze.
|