About: dbkwik:resource/4j_c2XraOemziZQax7Y8PQ==   Sponge Permalink

An Entity of Type : owl:Thing, within Data Space : 134.155.108.49:8890 associated with source dataset(s)

AttributesValues
rdfs:label
  • Ballada o szczurach
rdfs:comment
  • I Jaki archanioł trąbą ten czas przyzywał nawołując przez długi wirydarz tęsknot? Ciemny kościół gotycki niosłem na ramionach, aż: wśród kantyczek surowych osiadłem i męsko wparłem się w czas ubiegły jak w czarne strzemiona. żyłem wśród katafalków i szczerbatych blanek, w wiolinach kryz wionących o wdzięku motylim. Pamiętam w niebo świtu wmurowany zamek świec woskowych i w złotym pyle rycerzy dudniących przez most zwodzony ciszy dębowej. Żyłem martwy burgrabia, marionetka epok, zamurowany w czas smutny jak trumna małego dziecka, a po salach szerokich, po lęku wieloznacznym jak niebo kołowała z głuchym dzwonkiem woskowa owieczka.
dcterms:subject
dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
Autor
  • Krzysztof Kamil Baczyński
abstract
  • I Jaki archanioł trąbą ten czas przyzywał nawołując przez długi wirydarz tęsknot? Ciemny kościół gotycki niosłem na ramionach, aż: wśród kantyczek surowych osiadłem i męsko wparłem się w czas ubiegły jak w czarne strzemiona. żyłem wśród katafalków i szczerbatych blanek, w wiolinach kryz wionących o wdzięku motylim. Pamiętam w niebo świtu wmurowany zamek świec woskowych i w złotym pyle rycerzy dudniących przez most zwodzony ciszy dębowej. Żyłem martwy burgrabia, marionetka epok, zamurowany w czas smutny jak trumna małego dziecka, a po salach szerokich, po lęku wieloznacznym jak niebo kołowała z głuchym dzwonkiem woskowa owieczka. II W noc jesienną, gdy niebo nierzeczywiste odbija puste kroki i dymi lękiem. szły szczury szeregami, gwardie obcych istnień, śpiewały słodkie, śmiertelne piosenki. Bliżej: przez śpiewne mosty zwodzone. Bliżej: przez czarne akordy bramy. Bliżej: przez wieże mosiężnych dzwonów szły szeregami, szły szare klany. Biało trwogę sączył nagły księżyc, a od alej wiało chłodem liści, gdy sznur drogi ucieczkę wyprężył przez sale puste ostatni wyścig. Schody kręte harmonią odbiegały w dół, biły zegary struchlałe ze wszystkich wież naraz. Tupot nóg, tupot nóg, szelest nóg - ostatni alarm. Długie wieże, coraz wyżej długie wieże. Widziałem konanie straszniejsze niż śmierć dzieci. Ostatnia baszta zamyka biały nieludzki krzyk, ostatni wśród nocy krzyk zamknęły mury. Nie byłem aniołem - bez skrzydeł kto uleci? Serce moje na wieży najwyższej pożarły szczury. Image:PD-icon.svg Public domain
is wikipage disambiguates of
Alternative Linked Data Views: ODE     Raw Data in: CXML | CSV | RDF ( N-Triples N3/Turtle JSON XML ) | OData ( Atom JSON ) | Microdata ( JSON HTML) | JSON-LD    About   
This material is Open Knowledge   W3C Semantic Web Technology [RDF Data] Valid XHTML + RDFa
OpenLink Virtuoso version 07.20.3217, on Linux (x86_64-pc-linux-gnu), Standard Edition
Data on this page belongs to its respective rights holders.
Virtuoso Faceted Browser Copyright © 2009-2012 OpenLink Software