| abstract
| - Chris: W poprzednim odcinku (przypominam NAJDŁUŻSZYM odcinku) nasi zawodnicy zostali pozbawieni drużyn, jednakże, na czas jednego zadania, podzieliłem ich na dziewczyny i chłopców. Tym razem nagrodę wygrały dziewczyny, a chłopcy trochę, hm.. wściekli się na Noaha.. (zbliżenie na grupkę ludzi wokół Noaha próbujących rozbić "cement"). Niestety nikt nie wyleciał - co oznacza więcej odcinków.. no cóż.. Co dziś wydarzy się w Zamku? Czy moja szczecina w porządku? Oglądacie.. Zamek.. Totalnej.. PORAŻKI!! (Intro) Uczestnicy wychodzą z chatek na "śniadanie". Nagle widzą rozkładający się czerwony dywan i nadwornych grajków grających na trąbkach. Gwen: Łał! To dla nas? (nagle pojawia się Chris oddzielając im drogę 2-metrową szablą) Chris: A, a, a! (robi "oj-oj" placem) Nie wolno przeszkadzać królowej i królowi w drodze do zamku, ani kiedy indziej.. Heather: Co ty kurcze wygadujesz?! Nagle przyjechała karoca w kształcie dyni jak dla króla i królowej. A z niej wychodzą, ubrani jak król i królowa, Owen wraz z Izzy. Trzymają się za ręce, jak król i królowa. Idą dostojnym krokiem, po czerwonym dywanie, jak król i królowa, z głową podniesioną do góry, niczym król idący ze swą królową. Wtem "król" się wywraca, a "królowa" karci go jak prawdziwa monarchini. Heather: Chris chyba kompletnie ześwirował..!! Gwen: Oho, a jednak ciągle śpię.. Geoff: Łoł, ale CZAAADZIOR!! ŁUHUU!! O, to chyba mogę powiedzieć poza budką.. Geoff: Łoł, ale CZAAADZIOR!! ŁUHUUUUU!! Heather: Czy ty aby na pewno dobrze się czujesz?! (Geoff ignoruje Heather) Chris: Dzisiejsze zadanie jest takie.. będziecie CAAAAŁY dzień usługiwać królowi i królowej. A ponieważ wiem jakie oni mają wymagania, nie wyrzucę pierwszej osoby, która spęka... Astrid: Uff... Chris: ...a dwie! Heather: CO??!! Chris: A to! Zaczynamy od chwili wejścia do zamku, hahah Heather: On chyba żartuje..! Ja będę usługiwać tej parze neandertalczyków?! Mowy nie ma! Noah: To NIE jest odpowiednie zadanie dla mego intelektu.. (odrywa od ramienia resztki "cementu") AŁĆ! Chris: Do rozkazów.. gotowi.. START!! (naciska na klakson) Izzy: Gwendoline niech mi przyniesie dwa gotowane jajka... no i jedno ma być tak miękkie, że zarówno żółtko i białko ma być w stanie płynnym, a drugie takie twarde, żebym miała lekkie kłopoty z jego pogryzieniem.. Lukrecja ma mi przyrządzić dwa plasterki boczku, zimne, ale z jednej strony zwęglone oraz spalonego, kruszącego się w dłoniach tosta.. Masełko niech będzie tak zmrożone, żebym za nic w świecie nie mogła go rozsmarować.. Noahima prosiłabym także o bardzo słabiutką kawę, o temperaturze pokojowej. Gwen: Yyy.. że co? Izzy: DO ROBOTY! >.< Leshawna: Ok, ok.. Owen: A ja zjadłbym pizzę z siedmioma rodzajami mięsa, tylko żeby była tłusta - lubię taką.. do tego 5 bigmaców, całą blachę frytek grubo posypanych solą i colę light - muszę dbać o figurę. Astrid: Yyy.. a kto ma to zrobić? Owen: Hmm.. DJ, Ty i.. i.. i.. Heather. Heather: No pięknie.. I co jeszcze?! Chris: No to wykonujcie swoje zadania, a ja tymczasem odstresuję się w tym oto średniowiecznym jakuzzi! (pokazuje palcem) Heather: Jakie ty masz niby stresy?! Trent: To w średniowieczu mieli jakuzzi? Chris: Hm.. nie sądze.. w końcu to byli półgłowki... ale mieli wtedy gorące źródła, a to prawie to samo! (i wskakuje do jakuzzi) Izzy: RUUUUCHY!!! >.<* Gwen: No już dobra, dobra... królowo. Izzy: ^^ (i cmok z królem) Aha, a reszta.. NIECH SIĘ WEŹMIE DO ROBOTY I ZROBI TU JAKĄŚ ROZRYWKĘ! ALE JUŻ! >.< Chris: Masz niezły głos, Izzy..! Izzy: Dzięki ^^ A WY NA CO *BEEP* CZEKACIE?!!!! >.< Owen: NO WŁAŚNIE, *BEEP!!!!!! Izzy: Łał, Izzy nie wiedziała, że Owen jest taki, mhm.. ostry *w* (muah, muah, muah) Izzy: To całe "królowanie" to niezły ubaw, hahahah! No więc Bridgette, Lindsay, Trent i Geoff starali się jak mogli. Oczywiście Justin jak tylko zdjął koszulkę otrzymał pozwolenie Izzy i Owena na pójście do jakuzzi Chrisa. Potem i królewska para się do nich przyłączyła.. a potem przychodzi Chef w samych slipkach i zgadnijcie jaka była reakcja zawodników? Tak, zgadliście.. "AAAAA!!!". No, ale z wyjątkiem Owena, Izzy i Justina. Jakby co - Chef wchodzi do jakuzzi. ^^ Izzy: (ziewając) Jesteście nudni jak widok trzynogiej kozy jadącej na drabinie strażackiej w centrum Manhatanu.. Geoff: Yyy.. że co? Chef: MILCZEĆ! POZWÓL MÓWIĆ KRÓLOWEJ TY BEZCZELNY WYROSTKU!! >.< Izzy: Już cię zaczynam lubić! (piątka) a co do tematu.. Trent - naucz się Ghost Love Score, BEZBŁĘDNIE.. Bridgette - stój na rękach BEZ PRZERWY przez 2 godziny, Lindsay - hm.. Ciebie lubię, więc przebieraj się i wskakuj do jakuzzi ^^, Geoff - naucz Otusia tańczyć kankana. Trent: Yyy.. o.o" Bez komentarza.. Bridgette: Mam stać na rękach przez.. 2.. GODZINY?! Tak.. to będzie niezła zabawa.. (ironicznie) Lindsay: Iiiii! Izzy jest SUPER!! Geoff: Eee.. mam pytanie.. (zgłasza się) Izzy: Tak..? Geoff: Kto to "otuś"..? Izzy: Aaa.. no tak, zapomniałam.. ^^ (pociąga za sznur i zza "tajemnego przejścia" wybiega niedźwiedź) Geoff: To.. jest.. OTUŚ?! O.O" o mamuniu.. grzeczny, miś, grzeczny.. AAAAAAAAAA!! (ucieka do "tajemnego przejścia", a Otisek go goni) Izzy: (stojąc na podłożu, bo wyszła z jakuzzi) ha... HAHAHAHAHAHA!!! (gleba) nie, nie mogę.. normalnie nie mogę.. hahahahh!! Wtem przychodzą Heather, DJ i Astrid. Heather: Ta szajbuska jest kompletnie porąbana! Heather: Masz tu swoje zamówienie, grubasie.. Owen: Ekhem.. Heather: Ehhh.. proszę, Owen masz tu swoje zamówienie.. Owen: EKHEM..! Heather: Proszę, masz tu swoje zamówienie, królu! (i rzuciła go pizzą w twarz) Owen: Dzięki Heather, właśnie o to mi chodziło! Heather: Argh! (wścieka się) Mam cię dość ty półgłowku, od tych twoich fałszywych uśmieszków robi mi się nie dobrze! a do tego jak zanieczyszczasz powietrze, fuuuj! Mam tego dość! (odchodzi) Owen: O co jej chodzi? (Izzy wzrusza ramionami) Gwen: Oto twoje zamówienie.. (mówi bez entuzjazmu i podaje zamówienie) Izzy: Dzięki ^^ (i wrzuca "zamówienie" do kominka) Lukre.. tzn. Leshawna: My się tu uwijamy po łokcie, a to po to byś miała podpałkę do kominka?! Izzy: Dokładnie.. teraz pora na spacer ^^ Chris: Powodzenia! Noah: To ty nie idziesz? Chris: Nie.. skąd ci to przyszło do głowy? Noah: A nie ważne.. Izzy: Chodź królu! (ciągnie go za rękę) i żeby było jasne.. jak wrócimy Otisek ma umieć tańczyć, muzykalny ma umieć grać BEZBŁĘDNIE Ghost Love Score, a Bridgette ma jeszcze stać.. (patrzy na zegarek) godzinę i 40 minut. ^^ Paaa! Geoff: Tak, paaa.. (krzyczy z paszczy niedźwiedzia) Chris: A więc kolejnie odpadli Bridgette i Geoff (jednocześnie), Noah, Leshawna, Heather (bo w końcu wypełniła swój rozkaz, a kto powiedział, że nie można krzyczeć na władcę? ^^), Gwen, DJ i Astrid, Trent... Na placu boju zostali już tylko Lindsay i Justin. Lindsay: Jak to? Chris: Może o tym nie wiecie, ale waszym rozkazem było siedzenie w jakuzzi, więc to z was, które dłużej usiedzi w gulgoczącej, ciepłej wodzie - wygrywa nietykalność! Justin: Super.. Gwen: A, a.. to jest do bani.. Zatem po 4 godzinach wygrała Lindsay. Wyszła z jakuzzi dopiero na ceremonię cała pomarszczona, więc wyglądała teraz m-w tak, jak Heather kiedy zapomni nałożyć balsamu ultra 3000. Wszyscy z przestrachem patrzą na Lindsay, choć starają się tego nie robić. Heather: Uhh.. nie rozumiem po co ta cała ceremonia skoro odpadają 2 pierwsze osoby.. Chris: I tu się mylisz.. Gwen: Jak to? Przecież powiedziałeś, że.. Chris: Wyrzucę dwie pierwsze osoby, które spękają... podczas ceremonii, hahah! Leshawna: Zaraz, zaraz.. czyli na darmo się katowaliśmy tyrając przez CAŁY... DZIEŃ???!! Chris: Dokładnie! (Leshawna już chce go pobić, ale Chef ją "przepędza") Zatem oddajcie swoje głosy.. Aha.. królowie też mają prawo głosu - podwójne! Heather: Jakie "podwójne"? Czy mógłbyś nas oświecić? Chris: To znaczy, że król i królowa oddają po dwa głosy, ale na tą samą osobę, hahah! Gwen: Justin.. on wgl nie musiał się męczyć! Izzy&Owen: Hm.. miałam dylemat więc wyliczałam i padło na.. zgadnijcie! || A ja głosowałem tak samo jak moja królowa.. ^^ (kiss) Leshawna: Justin.. Chris: No więc bez zbędnych ceregieli.. korony otrzymują Izzy, Owen, Lindsay, Gwen, Trent, Leshawna, Geoff, Bridgette, Astrid, DJ, Heather.. co znaczy, że Justin i Noah odpadają..! Udacie się teraz na Wzgórze Wstydu i odjedziecie Bryczką Przegranych.. Heather: Chwila, chwila.. czemu Izzy i Owen dostają korony?! Chris: Bo.. prawda jest taka, że.. Heather: DO RZECZY!! Chris: Owen i Izzy powracają do Zamku.. Totalnej.. PORAŻKI!!! (zaczyna grać muzyczka, ale nagle się "wyłącza") Gwen: Ale przecież.. Chris: Kłamałem! Heather: Ten Chris mnie naprawdę WKURZA!! Noah: Wywalili intelektualistę i "pięknego", a zamiast nich wstawili niedorozwiniętą wariatkę i odbezpieczoną, gazową bombę? pff.. ten program jest nie na moje nerwy.. Justin: Yyyy.. (nagle ściąga koszulkę i leci TA muzyczka)
|