| abstract
| - Natalie: Ostatnio w Wyspie Totalnej Porażki. Nasi kochani zawodnicy mieli cudowną pobudkę... W lesie! Haha! Było zadanie, odwiedził nas Harold i Izzy, znowu... Oboje na szczęście się wykopali. (kadr na odlatujących wcześniej wspomnianych) Były piękne spięcia (kadr na kłótnie), zaskakujące pocałunki i nudne nie wykopanie z gry. Francesca miała szczęście, zmieniła tylko drużynę... Dosyć tego gadania! Czas na nowy odcinek! (czołówka) Natalie: Witajcie moje rybki, delfinki i... wielorybki! Natalie: Jesteście nie kumaci, ale wasza strata. Jak wam się podobają domki i kuchnia? To te same, które były w oryginalnej Wyspie Totalnej Porażki! Jamie: Oszczędność... Pff. Natalie: Wydaliśmy multum pieniędzy by helikoptery przeniosły te budynki! Więc nie zarzucajcie mi, że się nie staram! (w taksówce)Jamie: Wow, naprawdę się wkurzyła... Wszyscy: Chris!? Chef: Jasne! A o mnie to nikt nie wie! Natalie: Mówiłam, gdybyś przyjął angaż, to nawet w Europie by pichcili Twoje breje! Chris: Ani mi się waż! Sama sobie znajdź kucharzynę! Natalie: A żebyś wiedział, że znajdę! (wykręca gdzieś numer) Najprzystojniejszego i najfajniejszego! W trybie natychmiastowym! Natalie: I co na to powiesz, STARY wujku!? Chris: Ja za to mogę ściągnąć lepsze ciacho, Alejandro! Alejandro: Chris, jestem tutaj. Chris: CO!? Mówiłem, żebyś nie przyjmował żadnych propozycji od mojej rodziny! Alejandro: Wybacz, Chris. Wolę jednak się odegrać po przegranej z... Wszyscy: Heather! Alejandro: Właśnie, moja biedna męska duma. Została poszarpana i wykorzystana! Rebecca: Przestań się nad sobą użalać! To jest żałosne! Alejandro: Zobaczymy, co powiesz jak tego doświadczysz. Rebecca: To na pewno nie będzie tak śmieszne jak Twoja porażka z dziewczyną. (w taksówce)Alejandro: Niewdzięcznicy! Inaczej będą się śmiać gdy odstrzelę jednego po drugim! To są zwykli frajerzy! Justin: Siemka, Chris. Miło, że znów mnie zaprosiłeś. Natalie: Zaraz! To ja Cię zaprosiłam! Do mojego programu! Justin: A kto Ty w ogóle jesteś? Natalie: Nieważne, pracujesz dla mnie! Więc pręż klatę, susz ząbki i zbytnio się nie odzywaj, tudzież nie przeszkadzaj. Justin: Nie podpisywałem takiej umowy! Przecież to jakaś kicha! Idę stąd! Chris: Hahaha, brawo Natalie! Podwieźć Cię, Justin? Justin: W ekskluzywnej klasie? Chris: No, a na kogo Ci wyglądam? Chris: Żegnaj moja droga, sądziłem, że zrobisz większą furorę. Zobaczymy się może po fianle. Chef: CHRIS! A co ze mną!? Chris: (krzyknął z daleka) Miałeś bilet w jedną stronę, stary! Chef: (do siebie) No to teraz pożałujesz, McLean! Zadarłeś nie z tym wojskowym, co trzeba! Natalie: Hm, Chefie? Co powiesz na mały etacik u mnie? Po skończonym programie polecimy do Kanady i się zemścimy! Chef: Idealnie główkujesz, dziecko! Sierra: Chefie! Znowu będziesz blisko mnie! To takie urocze! Natalie: Na dobry początek... Chcesz ich podręczyć? (wskazała dłonią na zawodników) Chef: Z najdzikszą przyjemnością. Hehe... Chef: Przygotowałem dla was cztero-etapowe zadania, które odbędą się w wodzie! Ty i ty! (wskazał Madeleine i Samanthę) Macie luz za poprzednia zadanie! Chef: Za to pójdziecie do kuchni i wypucujecie ją na błysk! (w taksówce)Samantha: Argh!!! (wybiła szybę) Jamie: To co będziemy robić? Chef: Sztafeta! Pływanie! Tor przeszkód! Coś wam to mówi? Francesca: Mam to przed swoimi oczami... (chwila się zamyśla) Tak nie można! Chef: Hehehe! Najpierw bieg po plaży do wody i jakieś 50 metrów do przepłynięcia, tu są małe meduzy! Wchodzicie na platformę, która wystaje z wody, podajecie symbol sztafety, muszlę następnej osobie z drużyny! Następne 50 metrów i tym razem po drodze miny wodne! Powtórka z platformą, dalej 50 metrów i po drodze sieci rybackie z węgorzami i ostatni etap! Najsilniejszy przepłynie 50 metrów wśród rekinów ludojadów i odłoży muszlę na platformie zwycięstwa! Żeby nie było łatwo... Na samym końcu wszyscy muszą dopłynąć do brzegu i przekroczyć linię mety! Chef: A kolejność etapowo osób wygląda tak:
* Rebecca i Memo
* Lucy i Stephanie
* Francesca i Sierra
* Alejandro i Jamie Chef: A teraz rozgrzewać mi się, ale to już! (w taksówce)Jamie: To mój koniec! Gdy wszyscy dowiedzą się, że nie umiem pływać... (w taksówce)Rebecca: Ja na początku!? Jestem najsilniejsza z tej bandy frajerów! No może poza tym "super" męskim Alejandro. Pff... Chef: Pompki! Przysiady! Brzuszki! Już! Rozgrzewać partie mięśni, które są potrzebne! I mam nadzieje, że nie jedliście. Inaczej skończycie jak Titanic! Haha! (diabelski śmiech) Stephanie: Bożee, tak dawno nie pływałam... Memo: Grunt to dobre nastawienie! Słuchajcie, ja popłynę szybko, potem Stepha i Sierra wolniej, żeby zrobić tamtym pozory. I Jamie na końcu pokaże, że jesteśmy najlepsi! Jamie: (gorzko przełknął ślinę) Sierra: Mój kochany, co się dzieje? Nie wyglądasz za dobrze. Może masaż pleców? (pełna entuzjazmu) Jamie: Muszę Ci coś powiedzieć, ale obiecaj! Nikomu nie powiesz! Sierra: Czy to chodzi o brak umiejętności pływania? 'Jamie: Skąd wiesz?! Kto Ci powiedział? Sierra: Ja potrafię wszystkiego się domyślić. Jestem... inna! Hihi/ Jamie: Co ja mam zrobić? Sierra: Mam pewien pomysł, ale zrobię to tylko wtedy gdy zaczniesz współpracować i mi zaufasz. Jamie: Ehh, niech stracę. Rebecca: Oni coś kręcą, kombinują! Ja to czuję! Francesca: Bardzo dobrze to wydedukowałaś. Widzę w wizji doskonale obraną strategię i niepewność jednej osoby... Rebecca: Kogo!? Powiedz natychmiast! Muszę to wiedzieć! Francesca: Nie mogę! Gram wyłącznie fair. Rebecca: Jasne, to pewne przez Ciebie te darmozjady ciągle wygrywali! Oszukiwaliście! Francesca: Jak śmiesz!? (w taksówce)Francesca: Nigdy nie użyłam daru w takich grach! Ja nie oszukuje! (w taksówce)Rebecca: Ja i mój niecny plan zbliżamy się do sedna! Hehe. Rebecca: Dobrze Ci radzę! Albo mi pomożesz i przepowiesz parę rzeczy albo pożegnasz się z tym programem! Francesca: Tyy... Naprawdę chcę wygrać... Niech Ci będzie, oszustko! Rebecca: Noo! Ze słowami też się licz! Ja rządzę! (w taksówce)Francesca: Czuję się tak podle... Nie chcę tego! Natalie: Szybciej! Zaraz będą się tu dziać przedziwne rzeczy i mi podskoczy ciśnienie. Haha! Alejandro: Miejmy to już za sobą. Jestem głodny wygranej! Memo: Nie rozpędzajmy się tak nadto! My też mamy swoje plany! Stephanie: Przestań paplać, bo zaraz powiesz jaką obmyśliliśmy taktykę! Ups... Chef: Dosyć tego bezsensownego gadania! Osoby z późniejszych etapów, do łodzi i na swoje stanowiska! Pierwsza dwójka, szykujcie się! Rebecca: Pamiętaj, Francesca! Memo: (podskakiwał dziwnie) Jak tam? Gotowa na porażkę!? Haha! Rebecca: Nie sądzę. (kopnęła go w czułe miejsce) Bo to ty schodzisz na dno. Memo: (ustał w miejscu, ale kurczowo się czegoś trzymał) Chef: Drużyny na was czekają! Więc... Gotowi!? START!!! Natalie: Noo, jakaś akcja w końcu. Rebecca: Skurcz! Rebecca: Wrr, co teraz!? Zostało mi tylko 15 metrów! Natalie: (krzyczy przez megafon z brzegu) Na Twoim miejscu bym się ruszyła, nie tylko Memo wraca do formy, ale i meduzy rozpraszają się na większy obszar. Rebecca: Pożałujecie mnie! Myśl, myśl... Lucy, pomocy! (w taksówce)Lucy: Nie lubię Rebecci, ale moim obowiązkiem niestety było jej pomóc. Rebecca: Bierz szybko muszlę! Ja poradzę sobie i dopłynę. Lucy: Ale... Rebecca: Płyń! I... Uważaj na miny! Natalie: Jakże to strach potrafi zmienić człowieka... Kto przetrwa? Jak potoczy się sytuacja!? To już zaraz po przerwie! Stephanie: Ej, czemu to ma kolce? Memo: Nie dotykaj... Stephanie: Aa! (leci) (w taksówce)Memo: Wow... Miała farta dziewczyna! Stephanie: Ale jestem udana... Sierra! Bierz ode mnie muszlę, prowadzimy! Jamie: (na swojej platformie) O kurczę, jakie to trudne... Alejandro: Nie kłopocz się drogi przyjacielu. Jeśli mi się uda, to i Tobie też. Jamie: Problem w tym, że nie umiem pływać! A Sierra ma mi pomóc... Alejandro: Mhm... To wszystko wyjaśnia. Natalie: (ogląda rozmowę na telebimie i objada się popcornem) Uu, widzę podejrzanie spojrzenie w jego oczach... Kocham tego gościa! Haha. Francesca: O nie... Poczekaj, pomogę Ci! Sierra: Ale jesteśmy z oddzielnych drużyn. Francesca: W chwili niebezpieczeństwa, to się nie liczy! (w taksówce)Sierra: Nikt mi jeszcze tak nie pomógł... (rozpłakała się) Samantha: (cała uświniona) Fuu, dużo jeszcze tych naczyń!? Chef: Masz za sobą dopiero 12 tuzinów! Teraz czas na 5 kompletów markowej porcelany! Samantha: Po jaką cholerę tyle tego!? To nie hotel z gwiazdkami tylko podrzędny obóz! Chef: Nie dyskutuj tylko szoruj! Ty... (krzyczy na Madeleine) Jak tam mój kibel!? Deska już lśni!? Madeleine: (z przepychaczką w dłoni) Myślę, że tak. Chef: Nie masz myśleć! Masz być pewna! Chcę móc się w nim przeglądać! Madeleine: Tak jest! (w taksówce)Samantha: Wkrótce się zemszczę za to wykorzystywanie! (w taksówce)Madeleine: W przeciwieństwie do Samanthy mi się strasznie taka harówka podoba. Tak! Żadną pracą nie wolno hańbić! Alejandro: (szarpiąc się) xxx!!! (wulgaryzmy xD) Jamie: Już po mnie! Sierra, co z Twoim genialnym planem!? Sierra: Spokojnie, rozluźnij się, bo chcę coś zrobić. Ten stanął jak glutek, żelka czy coś gorszego (xD). Sierra złapała go, podniosła, parę razy kręciła rękoma nad głową, aż w końcu wycelowała i rzuciła nim. Jamie przeleciał nad Alejandrem i uderzył w dolną część platformy. Obsunął się powoli i wpadł do wody. (w taksówce)Jamie: (cały zabandażowany) Mpf! Mm! Natalie: (z brzegu, przez megafon) Wszyscy zawodnicy! Oto chwila prawdy! Czas byście wrócili na ziemię i przekroczyli metę! Więc ruszajcie i dajcie z siebie wszystko! Alejandro: Oszukiwaliście! Sierra: Wcale nie! Pomogłam mojemu kochanemu potrzebującemu! Alejandro: Zobaczymy, co powiecie... Sierra: Wytrzymaj mój biedny! Jeszcze tylko raz! Jamie: Yy? Eee! Natalie: Mamy po jednym zawodniku z drużyn! Francesca: Z tej perspektywy zabawnie to wygląda. Natalie: Co nie? Miałam dziś z was porządny ubaw. Haha! Zawodnicy dopłynęli do brzegu. Rekin również, ale ponieważ nie chciało mu się biec (xD) za zawodnikami, zrezygnował, machnął ręką i wrócił do wody. Rozpoczął się bieg przez plażę, wszyscy robili to z wielkim krzykiem, ale ostatecznie kolejność przebiegnięcia była taka, Rebecca, Stephanie, Alejandro, Lucy, Memo i Sierra. Natalie: No to mamy ogólnych zwycięzców! Wrzeszczące Sówki! Znowu! Wiewióry, nie myślcie, że nie widziałam waszego oszustwa! Memo: Jakiego oszustwa!? Alejandro: No właśnie, jakiego? Może Ty wiesz, Sierra? Albo Jamie? Natalie: Później podyskutujecie. Dzisiejszą nagrodą za zwycięstwo jest... noc w egzotycznym włoskim SPA! Natalie: Wiewióry, wiecie na co macie się szykować! Sierra: Wybacz, nie tak miało to wszystko wyglądać. I nie chciałam Cie połamać... Memo: O kurczę, co się stało? Samantha: Jedno słowo, padam! Madeleine: Musieliśmy trochę posprzątać kuchnię, nic więcej. Madeleine: Nic nie mówiłam... Jak w ogóle zadanie? Stephanie: Przegraliśmy! Przez Sierrę i Jamiego! Madeleine: Co się stało? Stephanie: Dużo by mówić. Ważne, że trzeba wywalić tego połamanego! Samantha: (zerwała się) Co takiego!? Mój ukochany przyjaciel połamany!? Zabiję... Sierra! Natalie: (przygląda się badawczo) Dziś mnie zaskoczyliście porządnie, staraliście się, ale też daliście plamę do kwadratu... Haha! Dziś ten smakowity talerz wędruje do...
* Stephanie
* Madeleine
* Mema
* Samanthy
* ... Natalie: Jedno z was otrzymało, aż 4 głosy! Tą osobą jest... (dramatyczna muzyka) (dramatyczna muzyka) Natalie: ...Jamie! Odpadasz! Samantha: Jamie... Samantha: Pożałujesz za to, Sierra! Natalie: Noo, to by było... Natalie: Co się stało? Francesca: Rezygnuję! Wszyscy: CO!? Rebecca: Ona tylko żartowała! Powiedz, że żartowałaś! Francesca: NIE! Nie mogę już z Tobą wytrzymać! Ty jesteś jakaś nienormalna! Nie chcę oszukiwać! Po prostu nie! Rebecca: Niee! Moja przepustka do zwycięstwa! (upadła na kolana i się załamała) Natalie: O kurczę, ale się porobiło... Niech ten dzień już się skończy, błagam. Oglądajcie nas znowu już niedługo! Do Zobaczenia!
|