| Attributes | Values |
|---|
| rdfs:label
| |
| rdfs:comment
| - Kot drapie ścianę bloku. Miała być wspinaczka, udaje się rysunek, erozja kształtów. Wietrzenie, otwarte okna, może dlatego słychać wyraźnie – apsik, pod kamień węgielny. Kici kici, patrz mi w oczy, nie będę się schylał. Nie musisz pełzać, już nie uciekniesz na drzewo, już nie ma tamtych owoców, znamy się, miecz cherubina oddałem na złom. Hoduję płonące rośliny i skaczę z konkurencyjnych gałęzi. Kot drapie ścianę bloku. Nie uwierzę, dopóki nie włożę ręki do domu. Po mnie przyjdzie kolejny, który nie stanie na palcach, następny z czułymi stopami. Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa
|
| dcterms:subject
| |
| Tytuł
| |
| dbkwik:resource/WglBShsp9V9mYtToH6YeZw==
| |
| dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
| |
| Autor
| |
| abstract
| - Kot drapie ścianę bloku. Miała być wspinaczka, udaje się rysunek, erozja kształtów. Wietrzenie, otwarte okna, może dlatego słychać wyraźnie – apsik, pod kamień węgielny. Kici kici, patrz mi w oczy, nie będę się schylał. Nie musisz pełzać, już nie uciekniesz na drzewo, już nie ma tamtych owoców, znamy się, miecz cherubina oddałem na złom. Hoduję płonące rośliny i skaczę z konkurencyjnych gałęzi. Kot drapie ścianę bloku. Nie uwierzę, dopóki nie włożę ręki do domu. Po mnie przyjdzie kolejny, który nie stanie na palcach, następny z czułymi stopami. Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa
|