Suną przed siebie cichym sennym rzędoskrętem -jak owce zaciągane na karnawał rzezi- idą trupieć pod nocnym z tanim alkoholem piją wódkę toną w kurhanach krawężników Zostawiają po sobie na wpół martwe cygara pełne cynizmu uśmiechy szelmowskie zagrania srebrne kule toczące się po brudnym od życia chodniku Bohaterowie komiksów powieści dramatów banici na wieki wygnani z pożółkłych już granic królestw zagiętych rogów -nieprzystosowani do zimna tego świata skostniali artretycy Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa
Suną przed siebie cichym sennym rzędoskrętem -jak owce zaciągane na karnawał rzezi- idą trupieć pod nocnym z tanim alkoholem piją wódkę toną w kurhanach krawężników Zostawiają po sobie na wpół martwe cygara pełne cynizmu uśmiechy szelmowskie zagrania srebrne kule toczące się po brudnym od życia chodniku Bohaterowie komiksów powieści dramatów banici na wieki wygnani z pożółkłych już granic królestw zagiętych rogów -nieprzystosowani do zimna tego świata skostniali artretycy Może spotkasz takiego strupiałego w fosie trącącego stęchlizną bezzębnego starca -Daj kromkę chleba i zmiętego szluga posłuchaj przez chwilę powiedz "Walcz Tomie Sawyerze Jutro będzie lepiej" Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa