| Attributes | Values |
|---|
| rdfs:label
| |
| rdfs:comment
| - Na oczy nam spływa, na myśli postrzępione, Taką dalą łagodnych, jedwabnych czółen Płynie bez końca pod zieloną bramę Melancholii - którą prawie wszyscy znamy, Którą ja też kiedyś czułem. To wszystko takie proste. W zimie jest biało, a lato jest zielone. Zawsze trzeba mieć oczy przymrużone I być zmęczonym na wiosnę. Wszystko mię już znużyło, tak jakbym nic nie czuł. A jednak, przyjacielu, nad złote księgi Eneidy Wyżej stawiam jeden czerwcowy, letni wieczór. Image:PD-icon.svg Public domain
|
| dcterms:subject
| |
| Tytuł
| |
| dbkwik:resource/WglBShsp9V9mYtToH6YeZw==
| |
| dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
| |
| Autor
| |
| abstract
| - Na oczy nam spływa, na myśli postrzępione, Taką dalą łagodnych, jedwabnych czółen Płynie bez końca pod zieloną bramę Melancholii - którą prawie wszyscy znamy, Którą ja też kiedyś czułem. To wszystko takie proste. W zimie jest biało, a lato jest zielone. Zawsze trzeba mieć oczy przymrużone I być zmęczonym na wiosnę. Wszystko mię już znużyło, tak jakbym nic nie czuł. A jednak, przyjacielu, nad złote księgi Eneidy Wyżej stawiam jeden czerwcowy, letni wieczór. Image:PD-icon.svg Public domain
|
| is wikipage disambiguates
of | |