| Attributes | Values |
|---|
| rdfs:label
| |
| rdfs:comment
| - Siedziałem przy kamiennym stole. Razem ze mną obradowali Drago, Hydraxon i Shadow Sheld. Właśnie ustalaliśmy plan na kolejny partyzancki atak. Nasza pozycja była beznadziejna. Połowa rebeliantów była na odległych wyspach i broniła Matoran przed Mrocznymi Łowcami i sługusami Teridaxa. Reszta albo była ranna albo też już miała wyznaczone misje. - Musimy przeprowadzić ten atak. Jest bardzo ważnym elementem strategii. Zrobimy to, choćbyśmy mieli zginąć. - powiedział Hydraxon. - Ja jestem z Hydraxonem. - wyraził swoje zdanie Shadow Sheld. - A ty Gilford? Jak ty uważasz? Wstałem od stołu.
|
| dbkwik:resource/-kV8QycBTQ9USr6dh8xscw==
| |
| dbkwik:resource/1qjYRPQyvFx8Q6-atU8rCA==
| |
| dbkwik:resource/9LJkDSd_HScJabe8ofD8VA==
| |
| Tytuł
| |
| obrazek
| |
| dbkwik:resource/nhJGDnCQNVNTa1rg9PmaVg==
| |
| dbkwik:resource/pgW6z46P4EtMfv1wXs_dWQ==
| |
| dbkwik:resource/uxNrC_lQwdOjhNPPa-531w==
| |
| dbkwik:pl.custombi...iPageUsesTemplate
| |
| dbkwik:resource/81CvhXrkYETeGX6z0jWV-A==
| |
| abstract
| - Siedziałem przy kamiennym stole. Razem ze mną obradowali Drago, Hydraxon i Shadow Sheld. Właśnie ustalaliśmy plan na kolejny partyzancki atak. Nasza pozycja była beznadziejna. Połowa rebeliantów była na odległych wyspach i broniła Matoran przed Mrocznymi Łowcami i sługusami Teridaxa. Reszta albo była ranna albo też już miała wyznaczone misje. - Musimy przeprowadzić ten atak. Jest bardzo ważnym elementem strategii. Zrobimy to, choćbyśmy mieli zginąć. - powiedział Hydraxon. - Nie byłoby to rozsądne. - krótko odpowiedział Drago. - W czwórkę mamy około 100% na śmierć. Żeby zwiększyć nasze szanse na przeżycie musiałoby nas być o 10 więcej. A dobrze wiecie, że znaleźć może moglibyśmy jeszcze 2 albo 3 osoby. To dużo za mało. - Ja jestem z Hydraxonem. - wyraził swoje zdanie Shadow Sheld. - A ty Gilford? Jak ty uważasz? Trzy pary oczu skierowały się na mnie. Wiedziałem, że nawet jakby razem byli za jednym planem, to i tak posłuchają się mojego rozkazu. Bezgranicznie wierzyli w moją strategię. Zebrałem się w sobie i zacząłem mówić. - Miałem dziś sen. Był bardzo... - Gilfordzie! To jest nie ważne! Jaki mamy plan?! - krzyknął ShSh. - ... bardzo dziwny. - ciągnąłem dalej. - Byłem tam ja, ale nie sam. Razem ze mną stało pięć innych postaci. Żadnej nie rozpoznałem. Potem wszystko zniknęło w cieniu. Usłyszałem głos Teridaxa. Mówił, że to jest koniec, że gdy zginę, on zawładnie światem. Błysk światła. Kolejne. Pioruny z nieba waliły gdzie tylko popadło. A potem już tylko mrok... - To była wizja. - cicho powiedział Drago. - Miewam je często, ale jeszcze żadna się nie sprawdziła, a przynajmniej nie w 100%. Zawsze pod koniec coś było inaczej. Co w takim razie masz zamiar zrobić? Wstałem od stołu. - Znajdę tych 5 osób, które razem ze mną stały we śnie. A potem... Wszyscy na mnie patrzyli. - ...potem zniszczymy Teridaxa - dokończyłem i wyszedłem z komnaty.
|