| rdfs:comment
| - __NOEDITSECTION__ Lecz to pieśni cło — któremu z bogów się najpierwej da? — Jemu przed wszystkimi; jemu, co nam radość zdarzyć ma. Cóż, że tu Cerery płody życiem ołtarz stroją nam? że szkarłatną ciecz jagody Bachus w czarę tłoczy sam? Jeźli z nieba skra nie strzeli, ogniem się nie zajmie trzon; serce się nie rozweseli, duch nie zawrzał — trzeźwy on. Bo z obłoków szczęście zpada, z łona bogów musi paść; żaden mocarz tak nie włada, taka jest momentu właść. Odkąd siły się tajnemi pierwszy byt Przyrody wsczął, wszystko bozkie - byś na ziemi w jedną myśl promienną zjął.
|
| abstract
| - __NOEDITSECTION__ Lecz to pieśni cło — któremu z bogów się najpierwej da? — Jemu przed wszystkimi; jemu, co nam radość zdarzyć ma. Cóż, że tu Cerery płody życiem ołtarz stroją nam? że szkarłatną ciecz jagody Bachus w czarę tłoczy sam? Jeźli z nieba skra nie strzeli, ogniem się nie zajmie trzon; serce się nie rozweseli, duch nie zawrzał — trzeźwy on. Bo z obłoków szczęście zpada, z łona bogów musi paść; żaden mocarz tak nie włada, taka jest momentu właść. Odkąd siły się tajnemi pierwszy byt Przyrody wsczął, wszystko bozkie - byś na ziemi w jedną myśl promienną zjął. Z wolna tylko głaz do głazu lgnie mierzonym biegiem Hór: jak go zpłodził duch od razu, razem trzeba uczuć twór. Jak tam w jasnem słońca mgnieniu ten kobierzec barw się tka, jak po swojem pstrem sklepieniu Iris się rozłucza ta, tak i dar, co człeka błyśnie, znikłym jest, jak gromu łysk; już w ponury grób zawistnie Noc go garnie na swój zysk. "jak po swojem pstrem sklepieniu Iris się rozłucza ta." Wie auf ihrer bunten Brücke Iris durch den Himmel sehwebt. Mogłem powiedzieć: rozpina się, roztacza, a może jeszcze inaczej; złożyłem wyraz nowy z żywiołów swojskich i krojem właściwym mowie naszej, jak od kroku powstało rozkroczye się, i proszę o obywatelstwo dla niego, jeźli się zpodoba. Image:PD-icon.svg Public domain
|