| rdfs:comment
| - Zgliszcza, i ciernie, i drogi zmurszałe, To mi zostało po Tobie. Trakty nadrzeczne wodą zalane, Zniszczone wieżyce obie. Jedna ze wschodu wciąż wypatruje Odsieczy w złej godzinie. Druga z zachodu widzi płomienie, W których królestwo to zginie. Dom zawalony, pod zwałem gruzu Ręka, co prosi o dotyk. Zbliżam się, patrzę, oczom nie wierzę... Na ręce pierścionek złoty. Wszyscy bogaci i biedni w tej jednej Studni są zanurzeni. Bogowie zabrali ich do swych królestw Tak, jak zostali stworzeni. Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa
|
| abstract
| - Zgliszcza, i ciernie, i drogi zmurszałe, To mi zostało po Tobie. Trakty nadrzeczne wodą zalane, Zniszczone wieżyce obie. Jedna ze wschodu wciąż wypatruje Odsieczy w złej godzinie. Druga z zachodu widzi płomienie, W których królestwo to zginie. Dom zawalony, pod zwałem gruzu Ręka, co prosi o dotyk. Zbliżam się, patrzę, oczom nie wierzę... Na ręce pierścionek złoty. Wszyscy bogaci i biedni w tej jednej Studni są zanurzeni. Bogowie zabrali ich do swych królestw Tak, jak zostali stworzeni. Łza mimowolna w oku się kręci, Poznaję błotnistą drogę. Tam, gdzie stał dworek, teraz ruina, Ja z gniewu już zdzierżyć nie mogę. Mieczu, o mieczu, dla moich dzieci, Przyjmij ostatnie wołanie. Pragnę się dziś z mą żoną zobaczyć, W zaświatach mieć z nią posłanie. Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa
|