| rdfs:comment
| - Nikt nie idzie w moją stronę, nikt nie idzie ze mną drogą... Może smutną i ubogą jest dal, w której myślą tonę... Nikt nie idzie... Towarzysza nie mam, ani przyjaciela... Obcą jest mi pieśń wesela, towarzyszką wieczną — cisza... Dawno idę — i tak zawsze sam, nie znając druha ręki, chociaż cięższym wciąż dzień męki, chociaż świty coraz krwawsze..! Odpoczynek w celi mnicha mam, gdy zmęczą dnie tułacze... Czasem nocą ktoś zapłacze przy mnie, pieśń zadźwięknie cicha. W zapomnianym wspomnień hymnie jakieś dobre dźwięczą echa... I przychodzi w noc pociecha, że jest przecie ktoś — jest przy mnie...
|
| abstract
| - Nikt nie idzie w moją stronę, nikt nie idzie ze mną drogą... Może smutną i ubogą jest dal, w której myślą tonę... Nikt nie idzie... Towarzysza nie mam, ani przyjaciela... Obcą jest mi pieśń wesela, towarzyszką wieczną — cisza... Dawno idę — i tak zawsze sam, nie znając druha ręki, chociaż cięższym wciąż dzień męki, chociaż świty coraz krwawsze..! Odpoczynek w celi mnicha mam, gdy zmęczą dnie tułacze... Czasem nocą ktoś zapłacze przy mnie, pieśń zadźwięknie cicha. W zapomnianym wspomnień hymnie jakieś dobre dźwięczą echa... I przychodzi w noc pociecha, że jest przecie ktoś — jest przy mnie... Ktoś daleki, a tak bliski... ktoś, kto został, a jest ze mną... Szukam... patrzę w pustkę ciemną — i słoneczne widzę błyski. — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — Mam-że smutny być, że wieki może będę iść bezdomnie, kiedy wiem, że jest koło mnie, bliski ktoś, choć tak daleki?... Image:PD-icon.svg Public domain
|