About: dbkwik:resource/G7AA4Ds_3B1fMvudLucpTw==   Sponge Permalink

An Entity of Type : owl:Thing, within Data Space : 134.155.108.49:8890 associated with source dataset(s)

AttributesValues
rdfs:label
  • Magnetowid
rdfs:comment
  • Cześć, jestem Jason. Niedawno znalazłem magnetowid na moim strychu. Zapewne można jeszcze takie kupić na pchlich targach. W związku z tym chcę Was ostrzec. W ramach wiosennych porządków poszedłem na strych, aby nieco go uprzątnąć. Wtedy znalazłem magnetowid. Według leżącej nieopodal instrukcji, był wyprodukowany przed 2000 rokiem. Zainteresowany znaleziskiem odkurzyłem go, a potem wróciłem do salonu. Podłączyłem go do prądu i podpiąłem do telewizora kablem AV. Zapomniałem pilota do odtwarzacza, więc wróciłem na strych. Pilot kleił się i śmierdział. Było to dość dziwne, bo musiał zostać poplamiony lata temu. Spróbowałem przełączać nim cokolwiek na urządzeniu. Po naciśnięciu guzika rozlegał się przenikliwy pisk, któremu towarzyszył odgłos wiatru dmuchającego w mikrofon. Zirytowany wyłączyłem
dcterms:subject
abstract
  • Cześć, jestem Jason. Niedawno znalazłem magnetowid na moim strychu. Zapewne można jeszcze takie kupić na pchlich targach. W związku z tym chcę Was ostrzec. W ramach wiosennych porządków poszedłem na strych, aby nieco go uprzątnąć. Wtedy znalazłem magnetowid. Według leżącej nieopodal instrukcji, był wyprodukowany przed 2000 rokiem. Zainteresowany znaleziskiem odkurzyłem go, a potem wróciłem do salonu. Podłączyłem go do prądu i podpiąłem do telewizora kablem AV. Zapomniałem pilota do odtwarzacza, więc wróciłem na strych. Pilot kleił się i śmierdział. Było to dość dziwne, bo musiał zostać poplamiony lata temu. Spróbowałem przełączać nim cokolwiek na urządzeniu. Po naciśnięciu guzika rozlegał się przenikliwy pisk, któremu towarzyszył odgłos wiatru dmuchającego w mikrofon. Zirytowany wyłączyłem urządzenie i wróciłem do sprzątania. Nic samo się nie zrobi. Po jakiejś godzinie nie wytrzymałem. Chwyciłem pilota, usiadłem wygodnie i zacząłem grzebać w magnetowidzie. Po wybraniu jednego z przycisków, wyskoczyło bardzo proste menu z opcjami "Settings", "History" oraz "Exit". Wybrałem "Settings". Znajdowało się tam tylko coś w rodzaju playlisty. Wyszedłem i sprawdziłem "History". Były tam 3 filmy zatytułowane "Iam", "Awfully" i "Tubamepeae". Kiedy wybrałem film "Iam", usłyszałem jak odtwarzacz pracuje. "Pora na mały seansik" - pomyślałem i zacząłem oglądać. Film był w bardzo złej jakości i przedstawiał cień człowieka machającego do ściany. W tle dało się usłyszeć bardzo zdeformowane dźwięki kaszlu i chrząkania. Po minucie ekran stał się biały i usłyszałem dźwięki uderzania. Zaniepokoiłem się, ale jednocześnie czułem się pewnie, więc włączyłem "Awfully". Był on nakręcony kamerą samochodową z ubrudzonym obiektywem. Akcja rozgrywała się w nocy, na błotnistej drodze. Mimo długich świateł, widoczność była bardzo ograniczona. Kierowca zatrzymał samochód. Z chłodnicy zaczęły tryskać jakby zmiażdżone narządy wewnętrzne zmieszane z krwią. Potok trwał jakieś 30 sekund. Po tym czasie samochód ruszył, wydając dźwięki kaszlu, dokładnie takie jak w "Iam'ie". Jakość filmu zaczęła spadać, tworząc coś na miarę 144p. Wtedy przed pojazdem pokazał się cień czegoś, co chwilę później rzuciło się na przednią szybę. Jedyną rzeczą widoczną na ekranie była paszcza potwora. Już w wysokiej jakości. Stwór zaczął się trząść, a po kilku sekundach zniknął. Byłem zszokowany tym, co jest na odtwarzaczu, ale oglądałem dalej. W końcu został mi tylko film o dziwnym tytule "Tubamepeae". Trwał 2 minuty. Świetnie. Coś na miarę poprzedników. Był nakręcony telefonem. Przedstawiał wnętrze opustoszałego budynku. Ściany upstrzone były krwistymi, nieczytelnymi napisami. Z wyjątkiem jednego. Gdy kamerzysta w akompaniamencie nieludzkiego oddychania doszedł do większej ściany bez okien, z łatwością można było odczytać rozpaczliwe "Turn back me, PLEASE!". Człowiek odwrócił się. Za nim leżało mnóstwo rozszarpanych ludzkich ciał. Światła zgasły i został jeden maluteńki ognik. Kamerzysta rzucił telefon i zaczął biec w jego kierunku. Później słychać był tylko zduszony krzyk i padnięcie ciała. Oniemiałem z przerażenia. Sprawy się skomplikowały. Od tej pory, On codziennie dobija się do moich drzwi. Wczoraj prawie je wyważył. Zabarykadowałem się. W moim domu nie ma zasięgu, a internet zjawia się czasem, na chwilę. On niedługo wróci. Kategoria:Opowiadania Kategoria:Telewizja
Alternative Linked Data Views: ODE     Raw Data in: CXML | CSV | RDF ( N-Triples N3/Turtle JSON XML ) | OData ( Atom JSON ) | Microdata ( JSON HTML) | JSON-LD    About   
This material is Open Knowledge   W3C Semantic Web Technology [RDF Data] Valid XHTML + RDFa
OpenLink Virtuoso version 07.20.3217, on Linux (x86_64-pc-linux-gnu), Standard Edition
Data on this page belongs to its respective rights holders.
Virtuoso Faceted Browser Copyright © 2009-2012 OpenLink Software