| Attributes | Values |
|---|
| rdfs:label
| |
| rdfs:comment
| - Na co mi to przyszło Sztylet dzierżyć w dłoni... Szukam odkupienia Drogi do mej Soni. Brnę przez czerwień blasku Drogą naznaczoną, W chwili, gdy nadzieje W lękach mych zatoną. Nie mam już pierścieni, Jedwab tnie me ciało, Tak mi bliski wtedy, Gdy krwią się zalało. Aksamit pozostał, Lecz parzy mi skórę. Przecinam drugi werset I staczam się w górę. Kaszmir zmysły ranił Zanim go poznałem Byłem kimś niezmiennym, Lecz zmienny się stałem. Kończy się wędrówka, Koniec jest rozmyślań. Porzucam mą Sonię, Gdy znajduję przystań. Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa
|
| dcterms:subject
| |
| Tytuł
| |
| dbkwik:resource/WglBShsp9V9mYtToH6YeZw==
| |
| dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
| |
| Autor
| |
| abstract
| - Na co mi to przyszło Sztylet dzierżyć w dłoni... Szukam odkupienia Drogi do mej Soni. Brnę przez czerwień blasku Drogą naznaczoną, W chwili, gdy nadzieje W lękach mych zatoną. Nie mam już pierścieni, Jedwab tnie me ciało, Tak mi bliski wtedy, Gdy krwią się zalało. Aksamit pozostał, Lecz parzy mi skórę. Przecinam drugi werset I staczam się w górę. Kaszmir zmysły ranił Zanim go poznałem Byłem kimś niezmiennym, Lecz zmienny się stałem. Kończy się wędrówka, Koniec jest rozmyślań. Porzucam mą Sonię, Gdy znajduję przystań. Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa
|