| Attributes | Values |
|---|
| rdfs:label
| |
| rdfs:comment
| - Dwa Słońca leży na ruinach miasta Tuscon w Arizonie. Raul Tejada mieszkał w mieście przez 75 lat po tym jak spadły na nie bomby. Opuścił je jednak zanim zostało zajęte przez Legion Cezara.
- Dwa wielkie, złote słońca zaświtały społem, żółcią strachu przestwór zalały, goniły się po niebie w wyścigu wesołym, gdy na ziemi ponure procesje śpiewały. Matki, zalane łzami od blasku złotemi, zawyły z wichrem, morzem i lasem do wtóru, a słońca z grzywami do ziemi błyskały dalej w modrym odmęcie lazurów. Bydło, grożąc rogami nie wiadomo komu, uciekło na wszystkie strony — a umarli spod ziemi wyszli po kryjomu węsząc jak ślepe krety wśród trawy zielonej... Image:PD-icon.svg Public domain
|
| Inside
| |
| dcterms:subject
| |
| Factions
| |
| dbkwik:resource/WglBShsp9V9mYtToH6YeZw==
| |
| dbkwik:pl.fallout/...iPageUsesTemplate
| |
| dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
| |
| Name
| |
| Autor
| - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
|
| abstract
| - Dwa Słońca leży na ruinach miasta Tuscon w Arizonie. Raul Tejada mieszkał w mieście przez 75 lat po tym jak spadły na nie bomby. Opuścił je jednak zanim zostało zajęte przez Legion Cezara.
- Dwa wielkie, złote słońca zaświtały społem, żółcią strachu przestwór zalały, goniły się po niebie w wyścigu wesołym, gdy na ziemi ponure procesje śpiewały. Matki, zalane łzami od blasku złotemi, zawyły z wichrem, morzem i lasem do wtóru, a słońca z grzywami do ziemi błyskały dalej w modrym odmęcie lazurów. Bydło, grożąc rogami nie wiadomo komu, uciekło na wszystkie strony — a umarli spod ziemi wyszli po kryjomu węsząc jak ślepe krety wśród trawy zielonej... Lecz w wyludnionych, miejskich, pachnących ogrodach dwoje jakichś szaleńców siadło obok siebie, i szeptało: jak cudna pogoda! Dwoje jest nas na ziemi, dwoje słońc na niebie. Image:PD-icon.svg Public domain
|
| is Locations
of | |