| Attributes | Values |
|---|
| rdfs:label
| |
| rdfs:comment
| - …Zagadka, przeznaczenie… Ciągle w mej głowie znajdują się te dwie myśli, których nie mogę rozwiązać. Teraźniejszość, która jest moją przeszłością, przyszłość, która wkrótce będzie moją teraźniejszością nadal pozostaje tajemnicą. Nie mogę dostrzec tego co dotychczas się wydarzyło. Moje wspomnienia, przeżycia, wydarzenia nie są już dla mnie tak przejrzyste jak wcześniej. Zło i dobro, te dwa pojęcia nie są dla mnie oczywiste. Ciężko oddzielić jak należy postąpić w danej sytuacji. Co zrobić by nie zaszkodzić sobie? Nigdy to nie było takie proste jakim się wydaje...Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…Zniszczenie, śmierć, okrutność. Byłem świadkiem tego wszystkiego, nawet częściowo w tym uczestniczyłem. Palące się drzewa, zabici ludzie, to obrazy, które nadal mam przed oczami. Fala zła, która
|
| dbkwik:resource/081oa2AzUMYUIjdFA3nQGA==
| - szczupła,blady kolor skóry
|
| przynależność
| |
| dbkwik:resource/3aEoHpm8O2FIoGGin8H6Pg==
| |
| dbkwik:resource/CUef-KMIdmAavCm__JZ8iw==
| |
| Imię
| |
| dbkwik:resource/la2Iq3S_sckfkeR0UKhNRA==
| - kręcone,długie opadające na ramiona
|
| dbkwik:resource/wjvZvEfbjBmcTLdsu6Fn8g==
| |
| dbkwik:pl.gosw/pro...iPageUsesTemplate
| |
| dbkwik:resource/RsBhNg2_8mVIZZtkMbYwZA==
| |
| dbkwik:resource/AweGDqKMr55WfFoFKB12Mg==
| |
| dbkwik:resource/G72mv57cxwXSZP8w2Ol__w==
| |
| dbkwik:resource/MITAooXUOIOb0e5FyFSkRA==
| |
| dbkwik:resource/oH8G8s3ARTZKV0K6wBhVcg==
| |
| dbkwik:resource/x2Ij9M5fV7jhycZcmSA2rA==
| |
| abstract
| - …Zagadka, przeznaczenie… Ciągle w mej głowie znajdują się te dwie myśli, których nie mogę rozwiązać. Teraźniejszość, która jest moją przeszłością, przyszłość, która wkrótce będzie moją teraźniejszością nadal pozostaje tajemnicą. Nie mogę dostrzec tego co dotychczas się wydarzyło. Moje wspomnienia, przeżycia, wydarzenia nie są już dla mnie tak przejrzyste jak wcześniej. Zło i dobro, te dwa pojęcia nie są dla mnie oczywiste. Ciężko oddzielić jak należy postąpić w danej sytuacji. Co zrobić by nie zaszkodzić sobie? Nigdy to nie było takie proste jakim się wydaje...Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…Zniszczenie, śmierć, okrutność. Byłem świadkiem tego wszystkiego, nawet częściowo w tym uczestniczyłem. Palące się drzewa, zabici ludzie, to obrazy, które nadal mam przed oczami. Fala zła, która przeszła przez moją rodziną krainę, sprawiła, że do dnia dzisiejszego będziemy pamiętać co nam zrobiono. Byliśmy bardzo zaskoczeni tym co się wydarzyło. Spokojny, piękny dzień, nie wyglądało na to żeby cokolwiek mogło przeszkodzić naszemu trybowi życia. Ciemna, mroczna mgła wyjrzała z zachodu i zaczęła zmierzać w nasza stronę. Nigdy w życiu nie widziałem takiego zjawiska. W następnej chwili z nieba w naszym kierunku leciały tajemnicze myśliwce z niewyobrażalną szybkością. Nie minęła minuta, a chwile potem kantyna wybuchła w powietrze i razem z nią osoby znajdujące się w środku. Panika, przerażenie to co teraz ogarnęło ludzi w mieście. Nie mieliśmy licznego wojska, które mogłoby odeprzeć ten atak. Jednak wszyscy zdolni do walki starali się kontratakować i powstrzymać najeźdźcę. Rozgorzała prawdziwa bitwa. Nie zwracając uwagi na nic ruszyłem w kierunku bazy wojskowej, żeby wyposażyć się i również odeprzeć atak. Niestety tak dobrze to nie było. Dowódca w bazie powiedział, że już nie ma żadnego pancerza ani broni. Spytałem czy mogę w jakiś inny sposób pomóc. Chciałem za wszelką cenę powstrzymać przeciwnika i wyzwolić miasto. Spojrzałem na mapę przedstawiającą Polę Bitwy. Łatwo można było dostrzec to, że nasze siły zostają odpierane. Jedyną szansą ratunku była ewakuacja. Zatem kilka chwil później zaczęto eskortować mieszkańców do hangaru. Z minuty na minutę sytuacja wymykała się z pod kontroli, ponieważ wróg bardzo mocno napierał na nas. Również wsiadłem do jednego statku i miałem nadzieję, że jakoś im się wymkniemy. Strach w oczach towarzyszył nam przez cały czas. Z początku nie mogliśmy wylecieć poza atmosferę planety, ponieważ myśliwce wroga blokowały nam drogę. Niestety to nie był koniec niespodzianek. Usiadłem w jednym z pokoi, miałem nadzieję, że zasnę i nie będę świadkiem całej tej masakry. Jednak wcześniej zauważyłem przez okno, że zbliża się do nas inny transportowiec. Z początku cieszyłem się, że posiłki zbliżają się. Ruszyłem w kierunku mostka, żeby zobaczyć co postanowi kapitan. W drodze zaczęło trząść statkiem. Bombardowali nas z każdej strony. Przytomność straciłem...cały czas czułem dziwne zimno, gniew i chęć zemsty. Po przebudzeniu znajdowałem się w ciemny i chłodnym pomieszczeniu. Wyglądało to jakby więzienie. Poza celą stała jakaś postać i chwile potem obróciła się w moją stronę, pewnie usłyszała, że się obudziłem.
* -Widzę, że się obudziłeś, ale to nie potrawa już długo.
* -Co wy chcecie zrobić?
* -Nigdy nie zdradzamy planów naszych pracodawców. Powiedziała to szybko i ruszyła w stronę wyjścia… pracodawcy? Z początku nie miałem pojęcia co to znaczy, ale jednak pierwsze co mi wpadło do głowy to…Łowcy Nagród.
|