About: dbkwik:resource/TkOObsQ8JbGEHsMEAeQo4g==   Sponge Permalink

An Entity of Type : owl:Thing, within Data Space : 134.155.108.49:8890 associated with source dataset(s)

AttributesValues
rdfs:label
  • Miasto pływające/14
rdfs:comment
  • Spotkałem kapitana Corsicana. On mi opowiedział, że duch zapowiedziany przez doktora, uważał za niestosowne po­kazywać się. Zapewnie noc nie była dosyć ciemną dla niego. Przyszło mi na myśl, że to była mistyfikacyja Pitferge'a, któ­rej użył na pierwszego kwietnia, gdyż w Ameryce, w Anglii równie jak we Francyi, zwyczaj ten jest bardzo rozpowsze­chniony. A oszukujących i oszukiwanych w tym dniu nie bra­kowało. Jedni się śmiali, inni gniewali. Nawet zdaje mi się, były tam i uderzenia pięści, lecz między saksonami te ude­rzenia pięścią nigdy się nie kończą uderzeniem szabli. Wia­domo istotnie, że w Anglii pojedynek sprowadza bardzo sro­gie kary. Oficerom i żołnierzom nawet zabroniono bić się, z jakiegokolwiek by to miało być powodu. Zabójca jest ska­zany na kary cielesne i hańbiące w najwyższ
dbkwik:resource/JvmuHjXQYc_EMmq-yMXeWg==
dbkwik:resource/WglBShsp9V9mYtToH6YeZw==
  • Rozdział XIV
dbkwik:resource/X7l0opWu667RHDeQudG4LA==
adnotacje
  • Dawny|1872 r
dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
Autor
  • Juliusz Verne
abstract
  • Spotkałem kapitana Corsicana. On mi opowiedział, że duch zapowiedziany przez doktora, uważał za niestosowne po­kazywać się. Zapewnie noc nie była dosyć ciemną dla niego. Przyszło mi na myśl, że to była mistyfikacyja Pitferge'a, któ­rej użył na pierwszego kwietnia, gdyż w Ameryce, w Anglii równie jak we Francyi, zwyczaj ten jest bardzo rozpowsze­chniony. A oszukujących i oszukiwanych w tym dniu nie bra­kowało. Jedni się śmiali, inni gniewali. Nawet zdaje mi się, były tam i uderzenia pięści, lecz między saksonami te ude­rzenia pięścią nigdy się nie kończą uderzeniem szabli. Wia­domo istotnie, że w Anglii pojedynek sprowadza bardzo sro­gie kary. Oficerom i żołnierzom nawet zabroniono bić się, z jakiegokolwiek by to miało być powodu. Zabójca jest ska­zany na kary cielesne i hańbiące w najwyższym stopniu; przy­pominam sobie, że doktór wymieniał mi nazwisko jednego ofi­cera, który jest na wygnaniu od lat dziesięciu, za to, że zranił śmiertelnie swego przeciwnika w pojedynku nawet bardzo prawnym. Łatwo więc pojąć, że w obec tak surowego prawa, pojedynek znikł zupełnie z zakresu obyczajów brytańskich. Przy tak pięknem słońcu, obserwacyja południa była bar­dzo dobra. Wypadło z niej, że szerokość była 48° 47' długość 36° 48', a przebieg dwieście pięćdziesiąt mil tylko. Najmniej szybki zaatlantycki statek, miał prawo zrobić nam zarzut. To bardzo gniewało kapitana Andersona. Inżynier przypisywał ten brak szybkości niedostatecznemu przewiewowi nowych ognisk. Ja myślałem, że ta wadą ruchu głównie pochodziła od kół których średnicę nieroztropnie zmniejszono. Jednak tego dnia około godziny drugiéj, postąpiło polepszenie w szybkości parostatku! — Postawa dwojga młodych narzeczonych odkryła mi tę zmianę. Oparci o parapet z boku okrętu, szeptali jakieś ra­dosne wyrazy i klaskali w ręce. Patrzeli z uśmiechem na ru­ry, które się wznosiły wzdłuż kominów Great-Eastern'u i któ­rych otwór pokrywał się lekką parą białą. Ciśnienie poszło w kotły szruby i silne działanie zmusiło klapy, których ciężar dwudziestu i jeden funtów na każdy cal kwadratowy nie mógł dłużej wstrzymać. Było to zaledwie słabe wciągnienie powie­trza, mało znaczący oddech, podmuch, lecz nasi młodzi ludzie połykali go wzrokiem. Nie! Dyjonizy Papin nie był szczęśliwszym, kiedy zobaczył parę na pół wznoszącą pokrywę swe­go sławnego kociołka! — Wychodzi para, wychodzi para! wykrzyknęła młoda miss, a lekka para wychodziła także z jej ust wpółotwartych. — Chodźmy zobaczyć machinę!— odrzekł młody czło­wiek, przyciskając rękę swej narzeczonéj. Dean Pitferge przyłączył się do mnie. Poszliśmy za za­kochaną parą. — Jakie to ładne! młodość! powtarzał mi. — Tak — odpowiedziałem, — młodość we dwoje. Wkrótce i my byliśmy pochyleni na drzwiczkach machiny szrubowej. Tam na dnie tej głębokiej studni, na sześćdziesiąt stóp pod naszemi oczami, spostrzegliśmy cztery długie wały poziome, które się przechylały jeden za drugim, zwilgotniając się za każdym poruszeniem, kroplą oliwy śliskiéj. Tymczasem młody człowiek wyjął zegarek, a panna po­chylona na jego ramieniu patrzyła na skazówkę, pokazującą sekundy. Podczas gdy ona patrzyła, jej narzeczony rachował obroty szruby. — Jedna minuta! powiedziała. — Trzydzieści siedm obrotów! — odrzekł młody czło­wiek. — Trzydzieści siedm obrotów i pół, — zauważył doktór który sprawdzał działanie. — I pół! zawołała młoda miss. Słyszysz Edwardzie! Dziękuję panu, — dodała zwracając się do godnego Pitfer­ge'a z uprzejmym uśmiechem.
Alternative Linked Data Views: ODE     Raw Data in: CXML | CSV | RDF ( N-Triples N3/Turtle JSON XML ) | OData ( Atom JSON ) | Microdata ( JSON HTML) | JSON-LD    About   
This material is Open Knowledge   W3C Semantic Web Technology [RDF Data] Valid XHTML + RDFa
OpenLink Virtuoso version 07.20.3217, on Linux (x86_64-pc-linux-gnu), Standard Edition
Data on this page belongs to its respective rights holders.
Virtuoso Faceted Browser Copyright © 2009-2012 OpenLink Software