i ten język wywiedziony prosto od mitry na pustostan który mebluję kropelkami śliny krótkimi pchnięciami kłamię na górze zanim potłukę się o mur twarzy i zanim rozbiję mur twarzy językiem na suszone cegły bez jak mi dasz że już nic nie trzeba robić tylko patrzeć jak się z gliny wstaje otrzepuje i idzie dalej
i ten język wywiedziony prosto od mitry na pustostan który mebluję kropelkami śliny krótkimi pchnięciami kłamię na górze zanim potłukę się o mur twarzy i zanim rozbiję mur twarzy językiem na suszone cegły bez jak mi dasz że już nic nie trzeba robić tylko patrzeć jak się z gliny wstaje otrzepuje i idzie dalej