tu jest. Kolanem nagim trącić można jak trawy włos lub stal zarazem i paść na płomień jak na ostrze pod liści błysk jak pod żelazo. Słyszymy głos. Maleńka zieleń idzie pod dzwonów rannych turkot i motyl różki chyli z trudem jak świeca główkę albo jeleń; bo kamień lżejszy jest. Pod snem błyskanie świata widać jaśniej i ciała biały krótki bieg w powietrzu spada niby jaśmin lub lekki mleczny chmur rysunek. A rąk nie starcza, głos się łamie i twarz szeleści cała w łunie i powiek ciężkich kołysanie — Image:PD-icon.svg Public domain
tu jest. Kolanem nagim trącić można jak trawy włos lub stal zarazem i paść na płomień jak na ostrze pod liści błysk jak pod żelazo. Słyszymy głos. Maleńka zieleń idzie pod dzwonów rannych turkot i motyl różki chyli z trudem jak świeca główkę albo jeleń; bo kamień lżejszy jest. Pod snem błyskanie świata widać jaśniej i ciała biały krótki bieg w powietrzu spada niby jaśmin lub lekki mleczny chmur rysunek. A rąk nie starcza, głos się łamie i twarz szeleści cała w łunie i powiek ciężkich kołysanie — Już jeden cel. Ta drogi taśma nie zaświatowa, choć jak piszczel księżyc nad snem się przeistacza w surmę i ogień wiekuisty. Image:PD-icon.svg Public domain