| abstract
| - Percy: Witamy w Zamczysku Totalnej Porażki Podsumowaniu! Phoebe: Jest to totalnie żalowy program, w którym będziemy rozmawiać o minionych odcinkach... Mogę już iść? Percy: (żongluje kokosami) Ale wpierw powitajmy naszą Lożę VIP-ów! I nie, nie możesz... Phoebe: Pff... Percy: Oto Joshua! Percy: Kolo wziął wyleciał przez swoje zamiłowanie do gier RPG. Obecny status: Hotelos Luzeros. Miejsce: ostatnie z ostatnich. Phoebe: Druga przegrana to Holly. Sojusz z Edith niewiele jej pomógł, gdy działała na nerwy wszystkich swoimi debilnymi, hipisowskimi nawykami. Miejsce: przedostatnie... Holly: Pokój wam! Percy: Ta, pokój tobie, Holly. Trzeba przyznać, że ta dziewczyna wpasowała się w klimat Totalnej Porażki jak mało kto. Aż ciary przechodzą! No, ale do rzeczy. Następnym luzerem, który odniósł chyba NAJWIĘKSZĄ porażkę sezonu jest... (perfidny uśmiech) Phoebe: Ała! Pogięło cię do reszty?! Małpo ty... jedna ty! Percy: Tak, to jest PHOEBE! (klaszcze) Została wywalona przez swoją "chęć władzy" i tandetne buty. Phoebe: Ej! Percy: Poza tym, wiadomo nie od dziś, że zadurzyła się w Jamiem na ZABÓJ! Holly: Kogo chcesz zabić?! Percy, bracie, nie rób tego! Phoebe: ŻE CO?! Ty tępy neandertalczyku, jak śmiesz! Percy: Ale ja nikogo nie chcę zabić... Phoebe: Argh! Wiesz, że nie o to chodzi, głupku! Holly: Nie wstydź się mówić, że kochaasz! Phoebe: (rumieni się) Ale... ja...! Percy: Co Alejandro? W nim też sie zabujałaś?! Joshua: Ale się rumieni! Percy: O żesz, Josh! Ta wydziedziczona dziedziczka wreszcie skłoniła cię do oderwania się od gry? No nieźle! Blondi, robisz furorę. Phoebe: NIE ZABUJAŁAM SIĘ W NIM. Percy: Ale w Jamiem i owszem. (uśmieszek) Phoebe: W nim też NIE! Holly: Mówisz jedno, myślisz drugie... Daj się ponieść! Niech ciało współgra z duszą. Percy: Oho! To chyba pora na piosenkę! Wszyscy: Hę? Percy: (odbiera telefon, bo mu dzwoni) A. Okej. (odkłada słuchawkę) Najpierw powitajmy naszych milusińskich z poprzednich sezonów! Duncana i Heatheeer! (klaszcze) Heather: Ja powinnam wejść pierwsza! Jestem dziewczyną. (uśmieszek) Duncan: Wiesz, nie byłbym tego taki pewien... Duncan: Siema. Duncan: Aha, kumam przekaz... Jakaś laska z widowni: Duncan, to zdrajca i GŁUPEK! Jesteś nieczułym idiotą! Jak mogłeś tak zranić Courtney?! Heather: (wchodzi) Właśnie, właśnie! Co z ciebie za małpa. Już nawet ja jestem lepsza... (uśmieszek) Duncan: Odezwała się ta, która za pierwsze miejsce zrzuciła faceta z wulkanu i skazała na liczne poparzenia 3-go stopnia... Heather: Hej. Skąd mogłam wiedzieć, że milion wpadnie do rozpalonej lawy? Poza tym nic nie czuję do tego frajera. Percy: Ekhem... to podsumowanie to niesamowita rzecz. Samo się prowadzi. Duncan: Taa. (uśmieszek) Poza tym, bądźmy szczerzy, to nie była ta sama szalona dziewczyna, w której się zabujałem. Więc kto kogo tu zdradził? Heather: Nadal Ty Courtney. Jakaś laska: Bezczelność! Że niby to moja wina?! Ty... ty... nieczuły podły... PALANCIE! Duncan: Courtney...? Heather: No nie. Nawet mnie się zrobiło jej żal. Zróbcie coś. Courtney: Kochałam cię, idioto! Duncan: A ja ciebie! Tylko jak ty mi tu jakieś debilizmy odprawiasz, że niby "kodeks zasad i zakazów w związku z panną C"., no to sorry! Rzygać sie chce na samą myśl... Zmieniłaś się, to poszedłem do lepszej. Courtney: Jak możesz! Heather: Tym razem, WYJĄTKOWO, trzymam stronę Courtney. Skoro już było ci z nią tak źle, to mogłeś albo z nią to względnie kulturalnie obgadać, albo ją rzucić jak buty sprzed miesiąca. A nie zdradzać na oczach milionów telewidzów. Percy: (wychodzi przed kamerkę) No dobra, ale to się nazywa ZAMCZYSKO TP: Podsumowanie, a nie staroć TPWT: Talk-show. No nie? A, Court, skoro już tu jesteś, zapraszamy na scenę. Holly: Nie wstydź się mówić, że kochaaasz! Heather: Złaź ze mnie, wariatko! Percy: Ekhm. Phoebe? Phoebe: (wzdycha) No więc. Jak myślicie, kto ma największe szanse na wygranie tego dennego sezonu? Heather: Patrick. Widać, że ma niezłą taktykę. No i nawet rozkochuje w sobie największą wariatkę show... Genialne. Duncan: To ja stawiam na męską niesolidarność i głos na Taylor. Jedyna normalna... Courtney: Nie zgodzę się z przedmówczynią. Patrickowi brak rozumu. Widać, że zadurzył się w Risu. Będzie mu to przeszkadzać. Dlatego głos na... Katniss? Może i jest dziwna, ale przynajmniej ma łeb na karku. Duncan: Taa. "Kawaii"! Uważaj, bo ci zwinie Ala sprzed nosa. Chwila... Przecież on cię tylko wykorzystywał! (ironia i perfidny uśmiech) Courtney: Odezwał się! Percy: DOŚĆ! Jeszcze jedno słowo o poprzednim sezonie, a walnie was ogromny młot. Heather: Chwila... Mówisz młot? (porozumiewawcze spojrzenie na Duncana) Ach, przypomina mi się PIERWSZE podsumowanie... No wiecie, to z PTP. Courtney: Ał... (mdleje) Duncan: No to ci się udało, panie Heather! Heh. Heather: Dzięki, panno Duncano. Phoebe: To już jej nie lubisz, a lubisz Duncana? Kobieta zmienną jest... Heather: To, że współczuję tej apodyktycznej sadystce, nie znaczy od razu, że ją lubię. Courtney: (spod rozwalonej kanapy wystawia pięść) Zapamiętam to sobie! Joshua: Może zrobimy krótką przerwę? Muszę na stronę... Percy: OK. No to oglądajcie nas po przerwie w ZTP: Podsumowaniu! Holly: I nie wstydźcie się mówić "kochaaam"! ...
|