| rdfs:comment
| - To nic twoja postawa brązowej urody, Równowaga najprostsza i serce u boku? Nic struktura falista członków twoich młodych, Mówiących o szaleństwie olśnionemu oku? Dlatego że błękitna noc ma Wegę w Lirze, Pegaza, Andromedę, Centaura, Oriona, Byłbyś, dreszczu miłosny, niczym, ty, co wyżej Od najśmielszych gołębi drżysz w niebios ramionach? Nie, nie! Ten moment istniał najściślej, najzwarciej! Mówiliśmy - co? nie wiem! Świat był w rękach naszych. Bałam się twej słodyczy i kryłam uparcie, Go wiem o niej - a ciebie przepych mój przestraszył. Image:PD-icon.svg Public domain
|
| abstract
| - To nic twoja postawa brązowej urody, Równowaga najprostsza i serce u boku? Nic struktura falista członków twoich młodych, Mówiących o szaleństwie olśnionemu oku? Dlatego że błękitna noc ma Wegę w Lirze, Pegaza, Andromedę, Centaura, Oriona, Byłbyś, dreszczu miłosny, niczym, ty, co wyżej Od najśmielszych gołębi drżysz w niebios ramionach? Nie, nie! Ten moment istniał najściślej, najzwarciej! Mówiliśmy - co? nie wiem! Świat był w rękach naszych. Bałam się twej słodyczy i kryłam uparcie, Go wiem o niej - a ciebie przepych mój przestraszył. Zabierałam ci życie, zwierzęce, czujące, W serce kładłam ci siebie, mącąc je niegodnie, A wspólna dusza nasza, zlana w jedno słońce, W cierpki wszechświat rzucała wzruszeń swoich ognie... Dla tej rozkoszy - jednej, co prawdę zawiera, Świat walczy, działa, tworzy, otwarcie lub skrycie. Żądzo! - w nieskończoności chwilo wreszcie szczera, Uncjo spełnienia, w marzeń wielkim niedosycie! Ty serc naszych zdziwienie rozluźniasz zawiłe, Którym się krępujemy ciasno i zawzięcie, I nawet najbiedniejszy, ten, który umiera, Dla którego przestała istnieć atmosfera, Choć już nic nie pojmuje, jednak znajdzie siłę Na ostatnią o tobie myśl - - ciała diamencie! Image:PD-icon.svg Public domain
|