About: dbkwik:resource/bRJo1KcciU-65XeDu75BOA==   Sponge Permalink

An Entity of Type : owl:Thing, within Data Space : 134.155.108.49:8890 associated with source dataset(s)

AttributesValues
rdfs:label
  • Boska Komedia (Porębowicz)/Piekło - Pieśń XXIX
rdfs:comment
  • 4 Wergili do mnie: „Gdzie wzrok zapomniany File:Inferno Canto 29 verses 4-6.jpg Posyłasz? Na kim czepiasz oczy w tłoku Rzeszy, ciężkimi ciosy połupanej? 7 Pierwszy raz widzę taką chęć w twym oku; Łatwo rachubę stracisz w mar powodzi: Dwadzieścia dwie mil ten krąg liczy w toku. 10 Pod stopy nasze już księżyc podchodzi, Wnet się nam kończy wolność wędrowania, A jeszcze wiele obejrzeć się godzi". 13 „Gdybyś przyczynę poznał, co mię skłania — Rzekłem — tak baczne puszczać w dół źrenice, Może dłuższego pozwoliłbyś stania". 16 Wódz już odchodził; krok jego pochwycę
dcterms:subject
Tytuł
dbkwik:resource/JvmuHjXQYc_EMmq-yMXeWg==
dbkwik:resource/WglBShsp9V9mYtToH6YeZw==
  • Piekło
  • Pieśń XXIX
dbkwik:resource/X7l0opWu667RHDeQudG4LA==
dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
Autor
  • Dante Alighieri
abstract
  • 4 Wergili do mnie: „Gdzie wzrok zapomniany File:Inferno Canto 29 verses 4-6.jpg Posyłasz? Na kim czepiasz oczy w tłoku Rzeszy, ciężkimi ciosy połupanej? 7 Pierwszy raz widzę taką chęć w twym oku; Łatwo rachubę stracisz w mar powodzi: Dwadzieścia dwie mil ten krąg liczy w toku. 10 Pod stopy nasze już księżyc podchodzi, Wnet się nam kończy wolność wędrowania, A jeszcze wiele obejrzeć się godzi". 13 „Gdybyś przyczynę poznał, co mię skłania — Rzekłem — tak baczne puszczać w dół źrenice, Może dłuższego pozwoliłbyś stania". 16 Wódz już odchodził; krok jego pochwycę I w drodze, kończąc przemowy, dodaję: „Oto zapuszczam wzrok w ciemną ulicę 19 Pomiędzy duchów nieszczęśliwe zgraje; Może jednego z mych krewnych wyśledzi, Co tu kosztowną odpłatą się kaje". 22 A Mistrz mój na to: „Niechże się nie biedzi Myśl nad krewniaka duszą pokalaną; Ty indziej patrzaj; on gdzie wpadł, niech siedzi. 25 Palcem na ciebie pod przełęczy ścianą Wskazując kinął i groził surowie — Geri del Bello na niego wołano. 28 Wzrok miałeś wówczas na uciętej głowie Altafortowej stanicy barona, Żeś go nie baczył, potem znikł w parowie". 31 „Wodzu, myśl moja zaniepokojona, Że jego gwałtem z żył wypruta dusza, Od uczestników hańby nie pomszczona, 34 Wzgardą się na mnie należną obrusza; Stąd przeszedł milcząc, nasrożywszy lice, A to mię bardziej do litości zmusza". 37 Takeśmy gwarząc przyszli na granicę Wału, skąd zajrzeć można było w głębie, Gdyby świt jaki rozjaśnił ciemnicę. 40 Gdyśmy stanęli na ostatnim zrębie Złych Dołów, ujrzę jaru długą szyję, A w niej tłum zbity w przeokropnym kłębie. 43 Lamentów zawierucha ku mnie bije, W litość okutych, jak groty ze stali; Przed nimi uszy rękoma zakryję. 46 Gdybyście wszystkich nędzarzy zebrali I umieścili w jednej dołu cieśni, Co śród maremskich, sardyńskich szpitali 49 I waldichiańskich od lipców do wrześni Leżą, smród taki buchnąłby z natłoku Ciał gnuśniejących w zgniliźnie i pleśni. 52 Jużeśmy zeszli po przełęczy stoku Na rąbek, w lewym wciąż idąc kierunku, Za czym brzask żywszy świtał memu oku File:Inferno Canto 29 verses 52-56.jpg 55 W otchłani, kędy bożego rachunku Wypłacicielka, Sprawiedliwość Święta, Fałszerzy strąca i żga bez ratunku. 58 Nie wiem, czy była na większą przeklęta Plagę Egina z wszystkim ludem chorym, Tak zarażona, że nawet zwierzęta, 61 Nawet robaczki dotknięte pomorem Padały, aż się stare plemię owo — Mamyli wierzyć za starym autorem — 64 Z jaj mrówczych rodzić musiało na nowo, Niż ta skłębiona tłuszcza, duch na duchu, Zalegająca dolinę morową. 67 Jeden drugiemu to leży na brzuchu, To znów na plecach; inny się mozoli Na raczkach pełznąć po ziemi zaduchu. 70 Milczący kroczym przez środek, powoli Wzrokiem i słuchem rozbierając kupy Ciał, którym boleść powstać nie pozwoli. 73 Wtem wzrok mój pobiegł do dziwacznej grupy Dwu mar o siebie wspartych jak patelnie Grzane, pokrytych obrzydłymi strupy. 76 Zaprawdę zgrzebłem śmigają mniej dzielnie, Gdy strach im pana, obozowe ciury, Lub gdy się późno zbudzą poniedzielnie, 79 Niż ci dwaj palcy krzywymi ze skóry Dla nieznośnego świądu darli sobie File:Inferno Canto 29 verses 79-81.jpg Ciało, gwałtowne topiąc w nim pazury. 82 Łuszczyli własną krostę w tym sposobie, Jako się karpia albo ryby inej, Szerokołuskiej, grzbiet tasakiem skrobie. 85 „Ty, co paznokciem drzesz z siebie łupiny I jak kleszczami targasz — Wódz zawoła — Jest tu kto z tobą z łacińskiej dziedziny 88 W kupie ciał zgniłych leżących dokoła?! A bodaj niech twój paznokć będzie spory I niech wieczystej robocie wydoła". 91 „Z Lacjum my oba, jednymi pomory Skarani — płacząc, liche widmo rzekło — Lecz ty kto jesteś, coś to wiedzieć skory?" 94 Wódz rzekł: „Z tym oto, co zeń się nie zwlekło Ciało, pokrętne odwiedzam parowy, Bo mi należy ukazać mu piekło". 97 Więc oni nagle rozjęli tułowy I odwrócili się, drżący ogromnie, Z nimi zaś inni na głos takiej mowy. 100 Dobry Przewodnik skierował się do mnie I rzekł: „Jako chcesz, objaw im swe chęci". Tedy się ozwę, posłuchawszy skromnie: 103 „Niechaj się mir wasz w człowieczej pamięci, Życzę, na pierwszym świecie nie rozprasza I przez słońc liczne obroty się święci. 106 Mówcie, co wy zacz, gdzie kolebka wasza; Wstrętnej i przykrej kary upodlenia Odsłonić mi się niech was nie odstrasza". 109 „Jam jest z Arezzo — rzekł duch. — Albert w Sienie Zbrodni mej karę naznaczył ogniową; Inny grzech strącił między zgnilców cienie. 112 Prawda, twierdziłem żartobliwą mową, Iż wiem, jako się na powietrze wspina; A on, ciekawy, lecz głupi, za słowo 115 Wziąwszy, Dedalem być się upomina; Żem tego nie mógł, zemścił się i zdradził Temu, który go uważał za syna. 118 Jam alchemiczne na świecie prowadził Praktyki: Minos, tak słuszny w urzędzie, Za to mię w dole ostatnim osadził". 121 Więc ja do Mistrza: „Jestże w ludów rzędzie Lud taki próżny, jako nasz seneski? Nawet z nim Francuz zrównany nie będzie". 124 A trędowaty: „Skoro liczysz kreski, Niech nie zostaje wyłączony Stricca, Rozrzutnik sławnie ochoczy do kieski; 127 Oraz Niccolo, po którym praktyka Nastała — w kuchnię wprowadzać bogatą Nieznany dotąd aromat gwoździka. 130 Dolicz też ową zgraję wichrowatą, Gdzie Caccia d'Ascian wielką schedę trwoni, A górny rozum zjawia Abbagliato. 133 Lecz abyś wiedział, kto w takt tobie dzwoni Przeciwko Sienie, spójrz: kim ci się zdaję? Niech twarz ci moje nazwisko odsłoni. 136 Capocchia dusza przed tobą się kaje, Widzisz fałszerza i topcę metali; Jeśli mnie pomnisz, a ja cię poznaję, 139 Wiesz, że mię w świecie słynną małpą znali".
is dbkwik:resource/JvmuHjXQYc_EMmq-yMXeWg== of
is dbkwik:resource/X7l0opWu667RHDeQudG4LA== of
Alternative Linked Data Views: ODE     Raw Data in: CXML | CSV | RDF ( N-Triples N3/Turtle JSON XML ) | OData ( Atom JSON ) | Microdata ( JSON HTML) | JSON-LD    About   
This material is Open Knowledge   W3C Semantic Web Technology [RDF Data] Valid XHTML + RDFa
OpenLink Virtuoso version 07.20.3217, on Linux (x86_64-pc-linux-gnu), Standard Edition
Data on this page belongs to its respective rights holders.
Virtuoso Faceted Browser Copyright © 2009-2012 OpenLink Software