| rdfs:comment
| - Nie zatrzymasz, nie usiłuj nawet. Będzie toczył nas grajek czy kosmos; dłoń za mała i serce za małe - jedna miłość przytuli miłością. Nam już dzisiaj ani łza, ni żal, tylko rękę milczącą uczyć jeszcze tkliwiej osypywać piach, jeszcze mocniej nad krzyżami nucić, nam już tylko milcząco rosnąć i pod iskrą śmiertelną stać, gdy zawodzi, gdy tuli nas do snu niebem grzmiącym i ziemią gorzką wychylony w przerażenie świat. Tą uliczką przywaloną głosem smutnych skrzypiec i tramwaju dzwonkiem nie powróci do nas prężna wiosna, a z nią uśmiech i słowo miłosne. Image:PD-icon.svg Public domain
|
| abstract
| - Nie zatrzymasz, nie usiłuj nawet. Będzie toczył nas grajek czy kosmos; dłoń za mała i serce za małe - jedna miłość przytuli miłością. Nam już dzisiaj ani łza, ni żal, tylko rękę milczącą uczyć jeszcze tkliwiej osypywać piach, jeszcze mocniej nad krzyżami nucić, nam już tylko milcząco rosnąć i pod iskrą śmiertelną stać, gdy zawodzi, gdy tuli nas do snu niebem grzmiącym i ziemią gorzką wychylony w przerażenie świat. Tą uliczką przywaloną głosem smutnych skrzypiec i tramwaju dzwonkiem nie powróci do nas prężna wiosna, a z nią uśmiech i słowo miłosne. Stać będziemy pod ulicznym drzewem, kiedy salwa znajoma nam porwie pamięć dobrą o pogodnym niebie, w którym nikły się jąkał skowronek. Nam już teraz pod tym szumem zostać słów nie szukać, wargę mocno zaciąć i nas człowiek pożegna z miłością, jak witamy się co dzień z rozpaczą. Image:PD-icon.svg Public domain
|