| rdfs:comment
| - Zapłaczą bujnie światłem więdnącym jak liście zza skrętów pochylonych wypełzłe naprzeciw, konające krzyżami, błędne semafory. Echo zagra oknami w wymijany parkan i dmuchnie czarnym hukiem w głuche luki arkad, las się napije mchami smugi świateł. Kiedy szyny zagwoździ ślepy, twardy bufor, noc zasypie świadomość żółtym śniegiem próżni, z daleka przejdzie we mgle głuchoniemy dróżnik z zapaloną latarnią, która zgaśnie w zmroku. Image:PD-icon.svg Public domain
|
| abstract
| - Zapłaczą bujnie światłem więdnącym jak liście zza skrętów pochylonych wypełzłe naprzeciw, konające krzyżami, błędne semafory. Echo zagra oknami w wymijany parkan i dmuchnie czarnym hukiem w głuche luki arkad, las się napije mchami smugi świateł. Dalekie, obce miasta śpi pod jękiem mostów, zastałe w czarnej gęści nocy, w gęstym miodzie, żeby ranem nakisłym piersi w mgle ochłodzić, zagwizdać w zęby fabryk ostrym świstem świtu. Pociąg po pustych halach nieznajomych stacji pryśnie krzykiem w zamarłe, ciche usta okien, przeszczekocze klaskotem pluskającej stali w szklane piersi sklepienia ogłuchłym potokiem i zgaśnie... noc wchłonie smugę wielkim haustem ciszy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . W pustych górach zmiecionych gęstym, żółtym śniegiem pociąg przepełźnie cicho w gęste gardła torów. Gdy noc zakisi niebo zimnej czerni norą, długim westchnieniem stanie na ostatniej stacji. Kiedy szyny zagwoździ ślepy, twardy bufor, noc zasypie świadomość żółtym śniegiem próżni, z daleka przejdzie we mgle głuchoniemy dróżnik z zapaloną latarnią, która zgaśnie w zmroku. Image:PD-icon.svg Public domain
|