Pójdźmy, za miastem wiosna zaczyna falować i kłamie ścieżki w wymyślony pejzaż, żółto kwitnie niepewność po przydrożnych rowach. Na polach kradną radość mistyczni cyganie. Pójdźmy, dzień jest szeroki i od wierszy gorzki. W narożnej aptece miasta wędrowny szarlatan słońce przerabia na proszki. Image:PD-icon.svg Public domain
Pójdźmy, za miastem wiosna zaczyna falować i kłamie ścieżki w wymyślony pejzaż, żółto kwitnie niepewność po przydrożnych rowach. Na polach kradną radość mistyczni cyganie. Pójdźmy, dzień jest szeroki i od wierszy gorzki. W narożnej aptece miasta wędrowny szarlatan słońce przerabia na proszki. Image:PD-icon.svg Public domain