Tak ja, gdy serce moje ogniem rozgorzało, Zamordowałem miłość z jej czary słodkiemi, I grób jej przycisnąłem płyty kamiennemi, I zdziwion swem zuchwalstwem odszedłem nieśmiało. Co widzę! ona wiosną ubiegła z ukrycia! Na grobie pół otwartym stoi pełna życia. Wśród wonnych bzów jej lica błysły mi, jak zorze. Nieśmiertelnik nad białem zatknięty jej czołem. „Czym umarła? patrz! słówkiem zagadnie wesołem, To złuda, ręka twoja mnie zabić nie może!" Image:PD-icon.svg Public domain
Tak ja, gdy serce moje ogniem rozgorzało, Zamordowałem miłość z jej czary słodkiemi, I grób jej przycisnąłem płyty kamiennemi, I zdziwion swem zuchwalstwem odszedłem nieśmiało. Co widzę! ona wiosną ubiegła z ukrycia! Na grobie pół otwartym stoi pełna życia. Wśród wonnych bzów jej lica błysły mi, jak zorze. Nieśmiertelnik nad białem zatknięty jej czołem. „Czym umarła? patrz! słówkiem zagadnie wesołem, To złuda, ręka twoja mnie zabić nie może!" Image:PD-icon.svg Public domain