I cała ziemia zdaje się pieszczotą. Utkaną z kwiatów, słońca i uśmiechu. I cała ziemia zdaje się bez grzechu, Jedną olbrzymią miłosną tęsknotą. Więc wśród tych blasków, co się złotem jarzą, Ramiona w przestrzeń gdzieś szlą uścisk miękko — I na pierś czyjąś chce się upaść twarzą I otoczonym być kochaną ręką — I z ust spragnionych wszystkie przelać skargi W czyjeś kochane, czyjeś słodkie wargi. Image:PD-icon.svg Public domain
I cała ziemia zdaje się pieszczotą. Utkaną z kwiatów, słońca i uśmiechu. I cała ziemia zdaje się bez grzechu, Jedną olbrzymią miłosną tęsknotą. Więc wśród tych blasków, co się złotem jarzą, Ramiona w przestrzeń gdzieś szlą uścisk miękko — I na pierś czyjąś chce się upaść twarzą I otoczonym być kochaną ręką — I z ust spragnionych wszystkie przelać skargi W czyjeś kochane, czyjeś słodkie wargi. Image:PD-icon.svg Public domain