Lubo jest słuchać wikli, która rzewnie wzdycha Wśród bratnich wiklin w brzeżnej śmiejącej dolinie; Czoło w dumach się chyli, gdy muzyka cicha Z rozszumiałej dąbrowy pod wiatrami płynie. Lecz jakie wobec głosu Samotnego drzewa Chóry szumów się stają niklejsze i cichsze, — Gdy w smętku pól, na które wielki zmierzch się zlewa, Ono idącej nocy śle swą skargę w wichrze. Image:PD-icon.svg Public domain
Lubo jest słuchać wikli, która rzewnie wzdycha Wśród bratnich wiklin w brzeżnej śmiejącej dolinie; Czoło w dumach się chyli, gdy muzyka cicha Z rozszumiałej dąbrowy pod wiatrami płynie. Lecz jakie wobec głosu Samotnego drzewa Chóry szumów się stają niklejsze i cichsze, — Gdy w smętku pól, na które wielki zmierzch się zlewa, Ono idącej nocy śle swą skargę w wichrze. Image:PD-icon.svg Public domain