| Attributes | Values |
|---|
| rdfs:label
| |
| rdfs:comment
| - W wysokich skrzydłach aniołów Jak w deszczu gęstym i czystym Myjąca życie. Wieżo kościołów, Szczytem i aktem strzelistym Uwidoczniona w błękicie. Bij w serce me jak w naczynie, Co samo sobie wystarcza, Wstępuj pożogą, Niech szczękiem spłynie, Gnie się i łamie jak tarcza Pod Twoją złoconą nogą. O, jeśli Jakuba schody Wyściela gorące słowo Aż do niebiosów - Zniszcz moje chłody! Zalewaj płomienną mową Miarowy dźwięk mego głosu. O, Pani Doskonałości! Duszo i ciało z diamentu - Mą słabość wzniosłą Mieczem miłości Przemierz i połam do szczętu Jak gałąź nazbyt wyrosłą.
|
| dcterms:subject
| |
| Tytuł
| |
| dbkwik:resource/WglBShsp9V9mYtToH6YeZw==
| |
| dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
| |
| Autor
| |
| abstract
| - W wysokich skrzydłach aniołów Jak w deszczu gęstym i czystym Myjąca życie. Wieżo kościołów, Szczytem i aktem strzelistym Uwidoczniona w błękicie. Bij w serce me jak w naczynie, Co samo sobie wystarcza, Wstępuj pożogą, Niech szczękiem spłynie, Gnie się i łamie jak tarcza Pod Twoją złoconą nogą. O, jeśli Jakuba schody Wyściela gorące słowo Aż do niebiosów - Zniszcz moje chłody! Zalewaj płomienną mową Miarowy dźwięk mego głosu. O, Pani Doskonałości! Duszo i ciało z diamentu - Mą słabość wzniosłą Mieczem miłości Przemierz i połam do szczętu Jak gałąź nazbyt wyrosłą. Image:PD-icon.svg Public domain
|