About: dbkwik:resource/yOkb383bJhF0mxNSsmE1yw==   Sponge Permalink

An Entity of Type : owl:Thing, within Data Space : 134.155.108.49:8890 associated with source dataset(s)

AttributesValues
rdfs:label
  • Otello/Akt V
rdfs:comment
  • Ale powody podał tak zasadne... Mniej, więcej jeden człowiek, cóż to znaczy? Nuże, mój mieczu, pójdź, zapadł nań wyrok. JAGO Potarłem ten świerzb młody do żywego; Ot się i jątrzy. Czy on sprzątnie Kasja, Czy Kasjo jego, czy oba się sprzątną, Zawsze coś wygram. Jeżeli Rodrygo Uniknie śmierci, zażąda ode mnie Zwrotu pieniędzy i owych klejnotów, Które od niego wyłudziłem niby Dla Desdemony, nie będzie nic z tego, Jeżeli Kasjo zostanie przy życiu, Co dzień się jaki przymiot w nim okaże, Aby mnie zaćmił; może też i Murzyn Wydać mnie przed nim, ten punkt zbyt jest groźny; Musi więc umrzeć. Cicho! to on idzie. RODRYGO Poznaję jego chód, to on. Giń, wrogu! KASJO To pchnięcie było nieźle wymierzone, Ale mój kaftan lepszy jest, niż sądzisz, Doświadczę zaraz
dcterms:subject
dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
abstract
  • Ale powody podał tak zasadne... Mniej, więcej jeden człowiek, cóż to znaczy? Nuże, mój mieczu, pójdź, zapadł nań wyrok. JAGO Potarłem ten świerzb młody do żywego; Ot się i jątrzy. Czy on sprzątnie Kasja, Czy Kasjo jego, czy oba się sprzątną, Zawsze coś wygram. Jeżeli Rodrygo Uniknie śmierci, zażąda ode mnie Zwrotu pieniędzy i owych klejnotów, Które od niego wyłudziłem niby Dla Desdemony, nie będzie nic z tego, Jeżeli Kasjo zostanie przy życiu, Co dzień się jaki przymiot w nim okaże, Aby mnie zaćmił; może też i Murzyn Wydać mnie przed nim, ten punkt zbyt jest groźny; Musi więc umrzeć. Cicho! to on idzie. RODRYGO Poznaję jego chód, to on. Giń, wrogu! KASJO To pchnięcie było nieźle wymierzone, Ale mój kaftan lepszy jest, niż sądzisz, Doświadczę zaraz twego. RODRYGO O, zabitym! KASJO Okaleczonym na zawsze. Ratunku! Hola! ratunku! Mordercy, mordercy! OTELLO Głos Kasja, Jago dotrzymuje słowa. RODRYGO Biada mi! o, ja nędzny! OTELLO W rzeczy samej. KASJO Na pomoc! Hej! kto żyw! światła! felczera! OTELLO To on. O, walny, poczciwy Jagonie, Coś tak wziął żywo krzywdę przyjaciela, Ty mnie pouczasz. - Pupko ubóstwiana! Twój ulubieniec legł trupem i twoja Bije godzina. Idę, wszetecznico! Już mnie nie złudzisz swymi ponętami; Splamione łoże sprośna krew twa splami. KASJO Cóż to? Czy nie ma ani straży, ani Żywego ducha? Mordercy! Mordercy! GRACJANO Jakieś nieszczęście się stało; te krzyki Tragiczny jakiś wskazują wypadek. KASJO Na pomoc! LODOWIKO Słyszysz? RODRYGO O nędznik przeklęty! LODOWIKO Dwóch czy trzech jęczy. Noc ta jest złowroga. Może to jaka zasadzka, czekajmy, Póki kto więcej nie przyjdzie na pomoc. RODRYGO Nikt nie nadchodzi, na śmierć mnie krew ujdzie. LODOWIKO Słuchaj! GRACJANO Ktoś tu w koszuli zdąża, z światłem w ręku I bronią. JAGO Kto tu? Skąd ten zgiełk? Kto krzyczał? LODOWIKO Nie wiemy. JAGO Czyście krzyku nie słyszeli? KASJO Tu, tu! dlaboga, ratuj! JAGO Co się stało? GRACJANO Zda mi się, że to chorąży Otella. LODOWIKO Tak, to on, pełen to dzielności człowiek. JAGO Ktoście wy, co tak żałośnie krzyczycie? KASJO Jagonie! łotry przebiły mnie, ratuj! Sprowadź mi pomoc! JAGO To ty, namiestniku? Dlaboga! Jakież łotry to zrobiły? KASJO Jeden z nich, zda mi się, leży tu wpodle I ujść nie może. JAGO O nikczemne łotry! do Lodowika i Gracjana Co wy za jedni? Pójdźcie tu na pomoc. RODRYGO Ratujcie mnie! KASJO To jeden z nich. JAGO Ha, łotrze! Zbóju pokątny! RODRYGO Przeklęty Jagonie! Nieludzki psie! och! och! JAGO Zabijać w mroku! Gdzie się podziała reszta tych hultajów? Jak też w tym mieście pusto! - Hej! na pomoc! - Kto wy? jesteścież źli czy dobrzy? LODOWIKO Pisz nas Tak, jak nas widzisz. JAGO Sinior Lodowiko? LODOWIKO Ten sam. JAGO Przepraszam was, Kasjo tu leży, Ciężko raniony przez hultajów. GRACJANO Kasjo? JAGO Jakże się czujesz, kolego? Gdzie rana? KASJO Na wpół przecięte mam udo. JAGO Broń Chryste! Świećcie, panowie, zwiążę je koszulą. Wchodzi Bianka. BIANKA Co to jest? Kto tak krzyczał? JAGO Kto tak krzyczał? BIANKA O drogi Kasjo! mój najmilszy Kasjo! O Kasjo! Kasjo! Kasjo! JAGO O łajdaczko! Powiedz mi, Kasjo, czy się nie domyślasz, Kto są ci, co ci tak się przysłużyli? KASJO Nie. GRACJANO Żal mi, panie, że cię w tak żałosnym Stanie zastaję; szukałem cię wszędzie. JAGO Daj no podwiązkę. Tak. Żeby kto kazał Przynieść lektykę, abyśmy go mogli Spokojnie przenieść. BIANKA, mdleje. Kasjo! Kasjo! JAGO Panowie, mam tę nimfę w podejrzeniu O uczestnictwo w tej zbójeckiej sprawce. Kochany Kasjo, bądź chwilkę cierpliwy. Pozwólcie światła, panowie; ciekawym, Czy znamy tego ptaszka, czy nie znamy. Co widzę! mójże to ziomek, przyjaciel, Rodrygo? nie! o tak! nieba! Rodrygo. GRACJANO Rodrygo? Ten z Wenecji? JAGO Ten sam właśnie. Czyś go znał waćpan? GRACJANO Czym go znał? O, znałem! JAGO Sinior Gracjano? Wybaczcie mi, proszę, Krwawe to zajście niech usprawiedliwi Moją niegrzeczność. GRACJANO Miło mi cię widzieć, Panie chorąży. JAGO Jakże ci jest, Kasjo? Lektyki! prędzej! Czy poszedł kto po nią? GRACJANO Rodrygo! JAGO On to, on. Wnoszą lektykę. Lektyka, przecie! Nieście go, dobrzy ludzie, jak najwolniej, Ja po felczera skoczę. do Bianki Oszczędź sobie Pracy waćpanna. do Kasja Kasjo, ten nieszczęsny, Co tutaj leży, był mym przyjacielem, Jakież z nim miałeś nieporozumienie? KASJO Żadnego w świecie; nie znałem go nawet. JAGO do Bianki O, jakżeś zbladła! do lektykarzy Nieście go do domu! Zostańcie chwilę, szanowni panowie. Cóż to waćpannie, żeś tak zbladła? Patrzcie: Czy uważacie, jak jej wzrok zobłędniał? W tym wzroku można wiele się doczytać. Tylko się dobrze przyjrzyjcie, panowie. Nieprawdaż? Wina musi się odezwać, Chociażby język odmawiał posługi. EMILIA Co się tu stało, mężu? co się stało? JAGO Kasjo w ciemności napadnięty został Przez Roderyga i jego wspólników, Którzy uciekli. Rodrygo nie żyje, A Kasjo bliski śmierci. EMILIA Wielki Boże! Biedny młodzieniec! poczciwy nasz Kasjo! JAGO Takie to skutki rozwiązłości. Spytaj, Proszę cię, Kasjo gdzie dzisiaj wieczerzał? Cóż to? drżysz aśćka? BIANKA Wieczerzał dziś u mnie, Ale dlatego drżeć nie mam przyczyny. JAGO U ciebie? Pójdziesz ze mną, mościa panno. EMILIA Fuj, bezwstydnico! BIANKA Ja nie bezwstydnica; Jam równie pełna sromu jak waćpani, Co mnie znieważasz. EMILIA Jak ja? O bezczelna! JAGO Idźmy, łaskawi panowie, zobaczyć, Jak będą rany Kasja opatrzone. Pójdź aśćka, wnet nam zaśpiewasz inaczej. A ty, Emilio, spiesz do cytadeli Donieść naszemu państwu, co się stało. Idziem, panowie? do siebie Ta noc ma rozstrzygnąć Mój los: ze szczętem zwalić mnie lub dźwignąć.
Alternative Linked Data Views: ODE     Raw Data in: CXML | CSV | RDF ( N-Triples N3/Turtle JSON XML ) | OData ( Atom JSON ) | Microdata ( JSON HTML) | JSON-LD    About   
This material is Open Knowledge   W3C Semantic Web Technology [RDF Data] Valid XHTML + RDFa
OpenLink Virtuoso version 07.20.3217, on Linux (x86_64-pc-linux-gnu), Standard Edition
Data on this page belongs to its respective rights holders.
Virtuoso Faceted Browser Copyright © 2009-2012 OpenLink Software